W pierwszych dwóch setach górą była zespołowa gra Niemców, a potężną zagrywką gospodarzy bombardował były zawodnik Assceco Resovii Rzeszów Gyorgy Grozer. W drugiej partii słabszy moment przydarzył się liderowi "Pomarańczowych" Nimirowi Abdelowi-Azizowi.

W kolejnej były atakujący Zaksy Kędzierzyn-Koźle wrócił do nie tylko efektownej, ale i efektywnej gry. Nie miał jednak zbytnio wsparcia w kolegach, którzy popełniali sporo prostych błędów. W związku z tym roztrwonili przewagę 23:20. W emocjonującej końcówce obronili sześć piłek meczowych, a niewiele brakowało, by jedna z tych akcji okazała się ostatnią w tym pojedynku. Sędzia Stefan Bernstroem bowiem początkowo uznał atak gwiazdy Holendrów za autowy, ale zmienił decyzję po challenge'u na życzenie trenera gospodarzy Włocha Roberto Piazzy. O przedłużeniu rywalizacji poza latającym na skrzydle Nimirem w dużym stopniu zdecydowała zagrywka. Asami w ważnych momentach popisali się Fabian Plak i Thijs Ter Horst.

W ostatniej odsłonie wyrównana walka trwała do stanu 19:19, a wówczas Niemcy odskoczyli na dwa punkty i przewagę tę utrzymali do końca.

Nimir zdobył 29 punktów, a Grozer 20. W tym spotkaniu poza nimi wzięło udział kilku graczy znanych polskim kibicom za sprawą obecnych lub dawnych występów w klubach PlusLigi. W tym gronie są Niemcy Lukas Kampa, Christian Fromm, Ruben Schott oraz Denys Kaliberda i Holender Robbert Andringa. Piazza z kolei w przeszłości był szkoleniowcem Jastrzębskiego Węgla i PGE Skry Bełchatów.