Aktualne mistrzynie olimpijskie Amerykanki wcześniej wygrały z Turczynkami w Łodzi w spotkaniu grupy F 3:1 i były faworytkami wtorkowego starcia.
Tylko 15 punktów w drugim secie
Pierwszego seta zaczęły od łatwego prowadzenia 8:3, ale potem dobrze broniące rywalki z nawiązką odrobiły straty (11:13), co wyraźnie ożywiło sporą grupę tureckich kibiców obecnych w Arenie Gliwice. Ostatecznie jednak ekipa zza oceanu wygrała tę część.
Choć po zmianie stron Turczynki prowadziły 3:0, to nie cieszyły się długo z korzystnego wyniku. Rywalki błyskawicznie odwróciły losy seta, wypracowały solidną przewagę (18:13, 23:14) i pozwoliły drużynie trenera Giovanni Giudettiego uzyskać tylko 15 punktów.
Przewaga Amerykanek nie podlegała dyskusji w trzeciej, ostatniej partii. Prowadziły od początku. Skończyły po skutecznym bloku i mogły spokojnie zająć się obserwacją wieczornego meczu biało-czerwonych z Serbkami.
Autor: Piotr Girczys
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.