Dziennik.pl logo

Polskie siatkarki Ligę Narodów zaczęły od wygranej. Mecz z Kanadą skończyły asem serwisowym

30 maja 2023, 21:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Magdalena Stysiak i Agnieszka Korneluk
Magdalena Stysiak i Agnieszka Korneluk/Newspix
Polskie siatkarki pokonały w tureckiej Antalyi Kanadę 3:2 (20:25, 25:23, 20:25, 25:23, 15:13) w pierwszym meczu Ligi Narodów. W czwartek w kolejnym spotkaniu drużyna Stefano Lavariniego zmierzy się z Włochami, które na inaugurację wygrały z Tajlandią 3:2.

Polki, podobnie jak przed rokiem, rozgrywki rozpoczęły od meczu z Kanadyjkami, z którymi nigdy jeszcze nie przegrały. Przeciwniczki były bliskie przełamania tej złej serii, ale ostatecznie uległy 2:3. Nie pomogła fenomenalna skuteczność Alexy Gray, która zanotowała 37 punktów.

Początek wtorkowego spotkania układał się po myśli podopiecznych Lavariniego, które prowadziły 7:2, ale sporo punktów "podarowały" im rywalki, które często myliły się w ataku. Role na boisku szybko się odmieniły, Brie King większość piłek dogrywała do Gray, która łatwo radziła sobie i punktowała nawet z trudnych piłek.

W polskim zespole brakowało takiej liderki, Magdalena Stysiak miała lepsze i gorsze momenty, zresztą gra biało-czerwonych mocno falowała. Kanada prowadziła 21:17 i Polki jeszcze raz zerwały się, a po dwóch atakach Olivii Różański były bliskie wyrównania. Przegrały jednak najdłuższą akcję w tej części meczu i prawdopodobnie ten właśnie moment okazał się kluczowy dla losów seta.

W drugiej partii Polki zagrały znacznie lepiej, choć poziom przyjęcia zagrywki pozostawiał wiele do życzenia. Katarzyna Wenerska radziła sobie z nie najlepiej dogranymi piłkami, a Martyna Łukasik i Różański poprawiły skuteczność. Biało-czerwone wygrywały już 19:12, ale niewiele brakowało, by roztrwoniły całą przewagę. Znów Gray brylowała w ataku, ale w decydujących momentach nie pomyliła się Różański, a Stysiak wykorzystała pierwszego setbola.

Gra Polek wciąż była nierówna, trzeciego seta zaczęły od 0:6, lecz błyskawicznie odrobiły straty i potem rezultat oscylował wokół remisu. Na finiszu biało-czerwone miały spore kłopoty ze skończeniem ataku i rywalki znów odskoczyły na kilka punktów. Błędy na zagrywce i w ataku uniemożliwiły biało-czerwonym na odwrócenie losów tej odsłony.

Wydawało się, że Kanadyjki rozstrzygną spotkanie w czterech partiach, bowiem przez dłuższy czas czwartego seta miały kontrolę nad meczem. Polski zespół długo nie mógł odnaleźć rytmu, ale z pomocą przyszły rywalki, które popsuły kilka ataków. W decydującym momencie Stysiak wzięła w ofensywie ciężar gry na swoje barki, a decydujący punkt zdobyła Martyna Czyrniańska, która plasowanym atakiem zaskoczyła Kanadyjki.

Tie-break był pojedynkiem polskiej drużyny z Gray, do której Brie praktycznie w ciemno adresowała większość piłek. Atakująca Imoco Conegliano grała jak w transie i to za jej sprawą Kanada odrobiła trzypunktową stratę, a na finiszu na tablicy pojawił się remis 12:12. Szczęście sprzyjało Polkom, a bohaterką została Czyrniańska, która najpierw nie pomyliła się w ataku, a potem zaserwowała asa.

W kolejnym spotkaniu Polska zagra w czwartek z obrońcą trofeum Włochami, początek spotkania o godz. 16.

Polska – Kanada 3:2 (20:25, 25:23, 20:25, 25:23, 15:13)
Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Agnieszka Korneluk, Olivia Różański, Martyna Łukasik – Maria Stenzel (libero) – Julia Nowicka, Aleksandra Szczygłowska, Monika Gałkowska, Monika Fedusio, Martyna Czyrniańska
Kanada: Brie King, Hilary Howe, Emily Maglio, Layne van Buskirk, Alexa Gray, Andrea Mitrovic - Julia Murmann (libero) - Caroline Livingston, Vicky Savard

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie żyje Franco Baresi. Słynny włoski piłkarz miał 66 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj