Dziennik.pl logo

Liga Narodów. Polscy siatkarze lepsi od Brazylijczyków

7 lipca 2023, 07:13
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Polscy siatkarze
Polscy siatkarze/PAP/EPA
Polscy siatkarze wygrali w Pasay na Filipinach z Brazylią 3:1 (25:23, 22:25, 25:21, 25:21) w kolejnym meczu ostatniego turnieju fazy interkontynentalnej Ligi Narodów. To ósme zwycięstwo biało-czerwonych w tych rozgrywkach, których bilans uzupełniają dwie porażki.

Obie drużyny przystępowały do tego spotkania z dorobkiem siedmiu zwycięstw w LN, ale "Canarinhos" przegrali wcześniej trzy mecze, w tym z Włochami już na Filipinach, a Polacy tylko dwa.

Zmiany w pierwszej "szóstce"

Biało-czerwoni zaczęli w zgoła innym składzie i stylu niż środową potyczkę ze Słoweńcami, kiedy przegrali dwa pierwsze sety. W pierwszej szóstce w porównaniu z pierwszym występem w Pasay został tylko rozgrywający Marcin Janusz, a obok niego pojawili się: Wilfredo Leon, Bartosz Kurek, Bartosz Bednorz oraz para środkowych Jakub Kochanowski i Karol Kłos. Z kolei na libero uwijał się Paweł Zatorski.

Podopieczni Grbica grali spokojnie, pewnie i w zasadzie od pierwszych akcji systematycznie budowali przewagę. Po asie serwisowym Bednorza było 9:6, po ataku w aut Ricardo Lucarellego zrobiło się 13:9, a pięć punktów różnicy (16:11) tablica wyników pokazała po jednym z kilku nieudanych zbić Alana, który w nowym sezonie będzie reprezentował barwy Indykpolu AZS Olsztyn.

Po polskiej stronie siatki, poza blokiem, świetnie funkcjonował każdy element, co przełożyło się na prowadzenie 24:19. Wtedy przydarzył się wicemistrzom świata krótki przestój przy zagrywce Honorato, ale atakiem ze skrzydła seta zamknął Leon. 25:23.

Pochodzący z Kuby siatkarz także na początku drugiej odsłony kilka punktów, kilka razy Polacy "złapali" rywali blokiem, ale ci odpowiadali skuteczną zagrywką i rezultat długo oscylował wokół remisu. Sprytny serwis Alana, za chwilę as Lucasa sprawiły jednak, że Brazylia odskoczyła na 16:12. Sytuację uspokoiło krótkie wejście na boisko Aleksandra Śliwki, a po dotknięciu siatki przez przeciwników Polacy tracili do nich już tylko punkt (15:16). Zablokowany w ataku został jednak Kurek, pomylił się Kochanowski i ponownie Brazylijczycy mieli kilka punktów w zapasie.

Biało-czerwoni obronili dwa setbole, ale przy trzecim w aut zaserwował Kochanowski i skończyło się 25:22 dla "Canarinhos".

Atak Hubera zakończył mecz

Początek trzeciej partii to znowu kłopoty Polaków w przyjęciu i trochę chaosu w grze, więc przy stanie 4:6 Grbic poprosił o przerwę. Jego rady nie od razu, ale przyniosły skutek, podobnie jak dokonane zmiany. Z bardzo dobrej strony pokazał się Łukasz Kaczmarek, w jego ślady poszedł Norbert Huber i biało-czerwoni wypracowali dwa punkty przewagi (17:15, 19:17). Po ataku w aut Honorato, a następnie udanej kontrze Bednorza zrobiło się 24:20, a seta zakończyła zepsuta zagrywka przez Lucasa.

Dobrą dyspozycję w tym spotkaniu Leon potwierdził na początku czwartej partii skutecznymi zagrywkami i było 6:3, a po błędzie w ataku Lucarellego prowadzenie Polaków wzrosło do czterech "oczek" (8:4). Trener Renan Dal Zotto ratunku szukał w zmianach, ale nie przynosiły one zakładanych efektów. Po "kiwce" Leona było 15:10, a po ataku w siatkę Felipe Roque 18:13.

Do końca seta i meczu emocje zarówno na trybunach, jak i na boisku były już jakby mniejsze, Polacy kontrowali przebieg wydarzeń i pewnie zwyciężyli 25:21, a pojedynek zakończył atakiem z krótkiej Huber.

Leon najskuteczniejszy wśród biało-czerwonych

To ich trzecia z rzędu wygrana z tym przeciwnikiem. Dwie poprzednie odnieśli przed rokiem w Lidze Narodów i mistrzostwach świata.

Najskuteczniejszy na boisku był Leon, który uzyskał 22 punkty. Łącznie Polacy zdobyli o siedem punktów więcej od rywali i taka była różnica w popełnionych błędach, inne statystyki były niemal identyczne.

W trzecim i czwartym secie w polskiej ekipie zabrakło Bartosza Kurka, który opuścił boisko utykając, a w ogóle na placu gry nie pojawił się Mateusz Bieniek, który odczuwał skutki meczu ze Słowenią.

Polska – Brazylia 3:1 (25:23, 22:25, 25:21, 25:21)
Polska: Jakub Kochanowski, Wilfredo Leon, Marcin Janusz, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Bartosz Kurek – Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Łomacz, Łukasz Kaczmarek, Jakub Popiwczak (libero), Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Norbert Huber
Brazylia: Ricardo Lucarelli, Bruno Rezende, Judson, Honorato, Alan Souza, Lucas Saatkamp - Maique (libero) oraz Fernando, Felipe Roque, Otavio, Flavio, Adriano

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKamil Grabara bramkarzem Juventusu Turyn. Poszedł w ślady Wojciecha Szczęsnego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj