Dla Japończyków już sam awans do czołowej czwórki był wielkim sukcesem w Lidze Narodów i ogromną niespodzianką. W półfinale przegrali z biało-czerwonymi 1:3. Włosi natomiast w meczu o finał zdecydowanie ulegli Amerykanom 0:3.
Niedzielne spotkanie o trzecie miejsce było nierówne. Pierwszą partię zdominowali Azjaci, którzy okazali się także minimalnie lepsi w końcówce drugiego seta. Później nieco opadli z sił, mistrzowie świata natomiast zaczęli grać znacznie lepiej i doprowadzili do tie-breaka. W decydującej odsłonie Japończycy powrócili jednak do tej siatkówki, którą prezentowali na początku meczu i pewnie wygrali 15:9.
To największy sukces japońskiej ekipy na arenie międzynarodowej w ostatnich latach. W Lidze Narodów do tej pory najwyżej uplasowali się na piątej pozycji w zeszłym roku.
Włosi powtórzyli tym samym wynik z ubiegłorocznej edycji Ligi Narodów, gdy również zakończyli rozgrywki na czwartym miejscu po porażce 0:3 w starciu o brąz z Polakami.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
