Dziennik Gazeta Prawana logo

"Adam zdobędzie złoto, bo to rutyniarz"

26 listopada 2009, 18:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Myślę, że w Kuusamo Adam Małysz znajdzie się w czołowej piątce. On nie ukrywa, że to jego ostatni sezon. Na pewno będzie chciał godnie pożegnać się z kibicami" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Wojciech Fortuna, komentator sportowy i były skoczek narciarski.

Adam Małysz na pewno będzie mocny, ale też pozostali Polacy skaczą na treningach równo. Sprawdzianem dla nich będą pierwsze konkursy. Myślę, że w Kuusamo Adam znajdzie się w czołowej piątce. On nie ukrywa, że to jego ostatni sezon. Na pewno będzie chciał godnie pożegnać się z kibicami.


Co tu dużo kryć – priorytetem są dla niego igrzyska w Vancouver. Mówi: – Marzy mi się już tylko olimpijskie złoto, chcę zaistnieć jak Fortuna. Będzie szykowany na średnią skocznię i ma ogromne szanse. Był cztery razy mistrzem świata, cztery razy zdobywał PŚ, stawka go nie sparaliżuje. To jest kozak, pewniak, stary rutyniarz i wyga. Rywale się go boją.


Karty rozdawać będą Austriacy i Skandynawowie, na czele z Gregorem Schlierenzauerem. Wszystko stanie się jasne podczas Turnieju Czterech Skoczni. Wtedy skończą się już żarty.


Wciąż za mało, choć i tak lepiej niż rok temu, kiedy zaliczył 50 prób, czyli tyle co nic. Moim zdaniem przed sezonem powinien mieć oddanych 250 skoków. Ale Hannu Lepistoe na pewno wie, co robi. Do olimpiady jest jeszcze trochę. Na razie Adam nie powinien wypadać poza pierwszą dziesiątkę.


Tak. Ja też byłem w takiej sytuacji. Kiedy zabrano mi trenera Jana Gąsiorowskiego, powiedziałem: nie trenuję, do obcego nie mam zaufania. Małysz bardzo chciał trenować z Lepistoe, był nawet gotów sam go opłacać. PZN wziął to jednak na siebie i bardzo dobrze, bo w przypadku zawodników tej klasy tak trzeba. To samo jest z Justyną Kowalczyk, na którą związek wydaje 1,5 mln zł i ona ma wszystko, czego zapragnie – kontener nart, psychologa, masażystę, fizjologa.


Łukasz terminował u profesorów, bo za takich mam Hannu Lepistoe i Apoloniusza Tajnera, i jako trener też będzie miał swoje pięć minut. Małysz i Kruczek szanują się. Nasi pozostali skoczkowie mają identyczne warunki do pracy jak Austriacy czy Norwegowie. Muszą przyjść wyniki. Wiem, że kadrowicze Kruczka oddali więcej skoków treningowych niż rok temu. W Vancouver mają szansę zdobyć medal w rywalizacji drużynowej, szczególnie jeśli pomoże im Małysz.


Ale Małysz, dzięki swoim sukcesom, pociągnął za sobą dużo młodzieży, która będzie przyszłością naszych skoków, na przykład Klimek Murańka.


Tłumaczyłem mu, co powinien robić, bo przecież ja pierwszy przechodziłem tę gehennę, tylko że jak ja skakałem na obozie przez okno, to byłem już mistrzem olimpijskim. Pytałem: Co ty będziesz robił, jak cię z kadry wyrzucą? „Barany posł” – mówiła jego matka. I niestety, pasie.

p

, komentator telewizyjny, jedyny Polak, który zdobył złoty medal dla naszego kraju na zimowej olimpiadzie. Dokonał tego w Sapporo w 1972 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj