Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski skoczek ma strasznego pecha

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Życie polskiego skoczka narciarskiego nabrało ostatnio ekspresowego tempa. Niestety, nie chodzi jednak o sukcesy na skoczni, kolejne medale i awans do kadry A. Ale o upadek na skoczni, bóle kręgosłupa, wypadek samochodowy i o awanturę w szpitalu. Tego wszystkiego doświadczył ostatnio Łukasz Rutkowski.

Skoczek miał na ten sezon ambitne plany. Chciał wreszcie w polskiej kadrze stać się kimś, skakać w Pucharze Świata, gonić Adama Małysza. Wszystko zrujnowała rzeczywistość.

Po upadku na skoczni Łukasz trafił do szpitala. Tam doszło do awantury. "Wyrzucono mnie ze szpitala, bo będąc na diecie, nie chciałem jeść tego, co mi serwowano. Do tego nieprzyjemni policjanci, którzy oceniali mnie przez pryzmat mojego brata. I sądzili, że jestem taki jak on" - opowiada z bólem skoczek. Bo Mateusz Rutkowski, brat Łukasza, znany jest z częstego nadużywania alkoholu.

Zamiast skakać coraz dalej, młody skoczek przechodzi żmudną rehabilitację. I nie jest mu łatwo się w tym odnaleźć. "Już trzynaście lat zajmuję się tym sportem. Kocham skakanie i bez tego czuję się, jakbym nie miał ręki" - mówi Łukasz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj