Na szczęście, wszystko już w porządku. Szykowany na następcę Adama Małysza Klimek Murańka już w poniedziałek wraca do treningów. Młody skoczek miał w piątek pecha. Podczas ćwiczeń został przygnieciony ciężkim materacem. Początkowo wyglądało to na kontuzję kręgosłupa, ale później okazało się, że 13-latek jest tylko poobijany.
Lekarze nie mieli wątpliwości. Ze zdrowiem Murańki nie jest źle. Co prawda chłopak ucierpiał po przygnieceniu materacem. Ale ból w krzyżu nie okazał się zbyt groźny. Medycy wypisali Klimka ze szpitala, a już w poniedziałek następca Małysza wróci do codziennych zajęć.
Ale trenerzy wolą dmuchać na zimne. Szkoleniowcy nie chcą ryzykować i przez najbliższy tydzień Murańka będzie trenował mniej. "Choć nie ma żadnych poważnych obrażeń, to lepiej poczekać. Przez tydzień Klimek odpocznie i wtedy wszystko wróci do normy" - powiedział Józef Jarząbek, trener brązowego medalisty mistrzostw Polski na igielicie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|