Dziennik Gazeta Prawana logo

Testy potwierdziły: Małysz jest bardzo mocny

16 grudnia 2008, 03:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Informacje o beznadziejnym przygotowaniu polskich skoczków do sezonu można włożyć między bajki. Testy potwierdzają, że Adam Małysz jest mocniejszy niż w czasie, kiedy bez problemów wygrywał z Thomasem Morgensternem. Problemem jest odpowiednie ukierunkowanie siły drzemiącej w mięśniach lidera naszej drużyny - czytamy w DZIENNIKU.

Podczas zgrupowania kadry w Ramsau widzieliśmy na własne oczy jedną z największych tajemnic naszej reprezentacji - wyniki przeprowadzanych na specjalnej płycie pomiarów mocy skoczków. Konkretnych danych nie możemy podać, bo takie informacje są poufne. Wykresy i dane dotyczące symulacji poszczególnych faz skoku pokazują jednak jasno: Małysz jest teraz sporo mocniejszy, niż w sierpniu 2007 r, kiedy walczył z Morgensternem o zwycięstwo w cyklu Letniej Grand Prix.

>>>Małysz zrobi wszystko, by lepiej skakać

Porównaliśmy rezultaty testów z końca sierpnia 2007 r, kiedy Małysz wygrał zawody letniej Grand Prix w Zakopanem i z 9 grudnia 2008, tuż po powrocie z nieudanych konkursów Pucharu Świata w Trondheim. Dodatkowo trenerom polskiej reprezentacji udało się sprawdzić, że w ubiegłym roku Małysz i Morgenstern, który wygrał na Wielkiej Krokwi dzień wcześniej, dysponowali identyczną siłą. Okazuje się, że od tamtego czasu moc naszego najlepszego skoczka wzrosła o dokładnie 16,9 procent! - pisze DZIENNIK.

Dlaczego więc Małysz zajmował w zawodach miejsca w trzeciej dziesiątce? Problem tkwi najprawdopodobniej w nieprawidłowym wyjściu z progu. Polacy odbijają się w złym kierunku, przez co nie potrafią wykorzystać swojej siły. Nad rozwiązaniem tej kwestii od kilku dni pracuje w Ramsau biomechanik Piotr Krężałek.

>>>Małysz znów trenuje z Tajnerem

Prosto z Ramsau Polacy pojadą do Engelbergu, gdzie zaplanowano kolejne konkursy PŚ. Czy niecały tydzień spokojnych treningów wystarczy, by nasz najlepszy skoczek dołączył do czołówki? - Pracuję nad jednym elementem. Brakuje stabilności, ale zazwyczaj tak bywa, kiedy człowiek koncentruje się na jednej sprawie. Trzeba poczekać na efekty, ale czuję, że warto było tu przyjechać - przekonuje Małysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj