Adam Małysz zaczyna dopuszczać do siebie myśl o tym, że jego kariera zmierza do końca. A co potem? Orzeł z Wisły na pewno nie da o sobie zapomnieć kibicom. Być może Małysz porzuci skoki dla... telewizji. Już teraz zdarza mu się występować w roli eksperta, a kiedy na zawsze odepnie narty, będzie komentował zawody dużo częściej.
>>>Małysz chce wygrać na Wielkiej Krokwi
Małysz . Nasz najlepszy skoczek zajrzał do kabiny komentatorskiej niemieckojęzycznej wersji tej stacji w przerwie między pierwszą a drugą serią zawodów. Komentujący rywalizację na skoczni Dirk Thiele zapowiedział wejście naszego reprezentanta na antenę jako wizytę wielkiej, wyczekiwanej gwiazdy. A Polak płynnie, nieco ściszonym, jakby trochę ściśniętym z przejęcia głosem opowiadał o swoich kłopotach z techniką.
Orzeł z Wisły wyjaśnił przyczyny słabych występów w pierwszej części sezonu i podkreślił, że potrzebuje spokoju. W ciągu kilku minut pozostawił po sobie naprawdę niezłe wrażenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|