Dziennik Gazeta Prawana logo

"To był morderczy finisz Justysi"

22 marca 2009, 18:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Justysia męczyła się strasznie. Miała problemy, bowiem bolały ją piszczele. Nie wiemy nawet dlaczego. Ale udało się wygrać i to jest najważniejsze" - tak trener Justyny Kowalczyk, Aleksander Wierietielny, opowiada DZIENNIKOWI o wczorajszym biegu, który dał Polce Kryształową Kulę.

Trudno tu mówić o jakiejś specjalnej taktyce. Trzeba było po prostu uciekać rywalkom, aby utrzymać pierwsze miejsce i zdobyć 200 punktów premii. Wszystko było temu podporządkowane.

Było bardzo nerwowo. Nie wiem, czego najadła się Norweżka Steira, że odrobiła 55 sekund do Justysi (śmiech). Zawzięcie goniły ją także Johaug, inna Norweżka, oraz Szwedka Kalla. Ale całe szczęście, Justysia była na mecie pierwsza.

Było bardzo, bardzo ciężko. Trzy dni rywalizacji dzień po dniu to naprawdę morderczy finisz. Justysi było tym trudniej, że szczyt formy szykowaliśmy na tak dla nas udane mistrzostwa świata w Libercu. Teraz trzeba było walczyć z dziewczynami, które wówczas nie trafiły z najlepszą dyspozycją, a obecnie miały przewagę.

Trochę inaczej wyobrażaliśmy sobie ten bieg. Justysia męczyła się strasznie. Miała problemy, bowiem bolały ją piszczele. Nie wiemy nawet dlaczego. Jednak bardzo cierpiała. Ale udało się wygrać i to jest najważniejsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj