Adam Małysz po zdobyciu złotego medalu mistrzostw świata w Sapporo cieszył się jak dziecko. "Jestem niesamowicie szczęśliwy" - mówił łamiącym się głosem Polak. W oczach naszego skoczka było widać łzy - łzy radości.
"To dla mnie coś niezwykłego. Ostatni raz na tym obiekcie skakałem 10 lat temu. Wtedy też wygrałem. Nie potrafię wyrazić tego, co czuję. Do mnie to
dopiero dociera. Jestem bardzo szczęśliwy" - opowiadał o swoich odczuciach Małysz.
Potem nasz skoczek powiedział kilka słów o zawodach. "Warunki były takie same dla wszystkich zawodników. O zwycięstwie nie decydował przypadek ani wiatr. Czy moje skoki to był nokaut? Może nie. Najważniejsze, że wiedziałem, że jestem w dobrej formie. Byłem pewien, że dziś będę walczył o złoto. Od wczoraj tak się czułem" - zakończył nowy mistrz świata.
Potem nasz skoczek powiedział kilka słów o zawodach. "Warunki były takie same dla wszystkich zawodników. O zwycięstwie nie decydował przypadek ani wiatr. Czy moje skoki to był nokaut? Może nie. Najważniejsze, że wiedziałem, że jestem w dobrej formie. Byłem pewien, że dziś będę walczył o złoto. Od wczoraj tak się czułem" - zakończył nowy mistrz świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|