Dziennik Gazeta Prawana logo

W sobotę zadebiutuje następca Adama Małysza

12 października 2007, 16:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ma niespełna 16 lat, wielki talent i spore szanse, żeby zostać następcą Adama Małysza. Na razie słyszeli o nim tylko najzagorzalsi fani skoków narciarskich. Ale to już wkrótce może się zmienić. O Macieju Kocie, który w sobotę zadebiutuje w Pucharze Świata, dziennik.pl pisał jako pierwszy.

Trener naszej kadry Hannu Lepistoe po kiepskich występach Roberta Matei na mistrzostwach świata w Sapporo szukał dla niego zastępcy. Wybór padł na Macieja Kota. Młody skoczek dostał szansę od fińskiego szkoleniowca i w sobotę wystartuje w konkursie drużynowym w fińskim Lahti.

Kot jest uważany za jeden z największych talentów, jaki pojawił się wśród polskich skoczków młodego pokolenia. Niespełna 16-letni zawodnik ma na swoim koncie sporo zwycięstw w zawodach dzieci i młodzieży. Ostatnio wygrał zawody FIS Cup na Średniej Krokwi w Zakopanem. To właśnie po tym sukcesie zwrócił na niego uwagę trener naszej reprezentacji.

Ojciec Maćka - Rafał Kot - oraz klubowy trener - Adam Celej - przestrzegają, aby nie wywierać na młodego zawodnika zbyt dużej presji i nie oczekiwać od niego cudów. "Powołanie Maćka było dla mnie niespodziewane. On nie jest takim skoczkiem, który się łatwo spala, czy załamuje po gorszym występie" - uważa Adam Celej.

"Jak mu powiedziałem, że jedzie na Puchar Świata, to zaniemówił z wrażenia. Maciek tak się tym przejął, że następnego dnia było go mniej o pół kilograma" - mówił Rafał Kot.

"Teraz żarty się skończyły. Maciek mocno przeżywa powołanie do kadry i... trochę się boi. A ja razem z nim. To jeszcze dziecko, nie ma nawet 16 lat" - dodaje ojciec zawodnika.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoszmarna kontuzja na mundialu. Piłkarz opuścił boisko na noszach. Rywal złamał mu nogę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj