Dzień przed wyjazdem do Planicy, gdzie na mamuciej skoczni zaplanowano trzy ostatnie zawody, czterokrotny mistrz świata spędził w towarzystwie najbliższych.

Wreszcie mógł nacieszyć się obecnością ukochanej córki Karoliny, która z powodu nieustannych wyjazdów częściej widzi tatę w telewizji niż przy wspólnym śniadaniu albo obiedzie. Razem pojechali m.in. do sklepu, który w centrum Wisły otworzyła niedawno jego żona Iza - podpatrzył "Fakt".

Troskliwy tata dopilnował, by Karolinka ciepło się ubrała, nie zapominając o szaliku i czapce. Małysz mógł sobie pozwolić na poświęcenie całego dnia rodzinie, ponieważ reprezentanci mieli wczoraj wolne. Trening w hali ośrodka Start został odwołany. Hala była zajęta, a poza tym nie bardzo kto miał w niej się pojawić.

Z grupy beskidzkiej skakać będą jeszcze tylko Małysz i Piotr Żyła, dla reszty sezon się już skończył. W takiej sytuacji trenerzy zrezygnowali ze spotkania, a zawodnicy ćwiczyli indywidualnie.

Dzisiaj rano Małysz wyjechał do słoweńskiej Planicy, gdzie od piątku będzie walczył o swoje czwarte w karierze zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.