Justyna Kowalczyk trwa przy swoim. Aleksander Wierietielny też nie ma zamiaru zmieniać zdania. Choć od zakończenia mistrzostw świata w Val di Fiemme minęło kilka dni, to między zawodniczką i jej trenerem nadal nie ma zgody.
Przez całe mistrzostwa iskrzyło na linii Kowalczyk-Wierietielny. Atmosfera jeszcze bardziej zrobiła się gęsta po ostatnim biegu. Według szkoleniowca w rywalizacji na 30 km Kowalczyk nie posłuchała się go. Zmieniła taktykę i urządziła na trasie pokazówkę. Przez to przegrała z Marit Bjoergen walkę o złoty medal.
Wierietielny skrytykował Kowalczyk za złą taktykę. Trener nadal mam żal i czuję niedosyt, że nie zostało wykorzystane doskonałe przygotowanie Justyny. - mówi "Przeglądowi Sportowemu" opiekun naszej narciarki.
Co na to Kowalczyk? Według niej racja jest po jej stronie i zupełnie nie zgadza się ze swoim trenerem. - zapewnia na łamach "Przeglądu Sportowego" Kowalczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło przegladsportowy.pl
Powiązane