Niewiele brakowało, a Adam Małysz i inni polscy skoczkowie przez kilka godzin koczowaliby na lotnisku w Warszawie w oczekiwaniu na lot do Kuusamo. A wszystko przez kapryśną pogodę. Na szczęście niebo zlitowało się nad "Orłem z Wisły" i samolot wystartował z niewielkim opóźnieniem.
>>>Małysz nic nikomu nie musi już udowadniać
Zdenerwowany trener Łukasz Kruczek szukał już innych sposobów, by dotrzeć do Finlandii. Na szczęście mógł odetchnąć z ulgą. "Po długiej podróży dotarliśmy do Kuusamo. Poza opóźnieniem samolotu w Warszawie obyło się bez perturbacji. Dotarliśmy na miejsce cało" - informuje szkoleniowiec naszej kadry skoczków.
Reprezentanci Polski będą dziś odpoczywać i regenerować się po podróży. A później już skupią się na przygotowaniach do pierwszego w tym roku konkursu. W Kuusamo jest biało, a temperatura oscyluje wokół -6 stopni.
>>>Najgroźniejszy będzie Małysz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|