Ubiegły sezon był dla Adama Małysza drogą przez mękę. Polak miał walczyć o kolejną Kryształową Kulę, a zmagania zakończył dopiero na 12. pozycji. Nie załamał się jednak i z optymizmem patrzy w przyszłość. Duża w tym zasługa psychologa Kamila Wódki, który w tym roku rozpoczął pracę z naszym najlepszym skoczkiem.
Wódka umniejsza swoją rolę w procesie przygotowawczym Małysza. Podkreśla, że Polak po niezbyt udanym sezonie nie miał szczególnych problemów. "Nie było sytuacji alarmowej. Nie trzeba było aż tak bardzo interweniować" - mówi "Przeglądowi Sportowemu".
Najbardziej cieszy go to, że Małysz znów czerpie przyjemność ze skakania. Czy to przełoży się na wyniki? "Nikt nie da gwarancji, że Małysz będzie regularnie stawał na podium. Jednak mam nadzieję, że tak będzie" - kończy Wódka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane