"Orzeł z Wisły" inaczej wymarzył sobie początek nowego sezonu. Miały być zwycięstwa i łzy radości. Tymczasem w pierwszym konkursie w fińskim Kuusamo Adam Małysz zajął dopiero 14. miejsce. "Nie tak miało być. Chciałem być przynajmniej w pierwszej dziesiątce" - przyznaje nasz skoczek.
Małyszowi trudno jest ocenić występ w Finlandii, bo konkurs odbywał się w ciężkich warunkach. "Długie oczekiwanie na skoki, przekładanie konkursu, problemy techniczne ze światłami i wynikami. Ta skocznia jakoś nam nie sprzyja" - mówi ostrożnie.
Polak cieszy się jedynie, że jego ostatni skok był bardzo udany. Uważa to za dobry prognostyk przed zawodami w Trondheim. Tyle tylko, że tegoroczny Puchar Świata Małysz miał rozpocząć od lepszego wyniku.
"Przynajmniej w pierwszej dziesiątce chciałbym być cały czas" - przyznaje lekko zmartwiony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|