Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Nie dało się dalej skoczyć

8 grudnia 2008, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Adam Małysz poniósł w Trondheim klęskę i postanowił, że na zawody do włoskiego Pregelato w ogóle nie pojedzie. "W Norwegii chciałem skoczyć dalej, ale za Chiny się nie dało..." - mówi Orzeł z Wisły, który nie wie jeszcze, w czym tkwi jego problem. "Moje skoki są równe, tyle tylko, że krótkie" - denerwuje się.

>>>Trener wycofał Małysza, czy to już koniec?

"Sądzę, że coś jest nie tak na progu, skoro nie idzie odlecieć" - dodaje Małysz. Teraz polska kadra pojedzie spokojnie potrenować. "Dla mnie miejsca w trzydziestce czy odległej dwudziestce nie są satysfakcjonujące, a tym bardziej dla reszty chłopaków, którzy plasują się poza 30-tką. Nie ma sensu jeździć po zawodach i startować z takimi wynikami, trzeba coś poprawić, po co się męczyć" - tłumaczy skoczek.

Małysz osiąga bardzo niskie prędkości na najazdach. "Na treningach potrafiłem jechać bardzo dobrze, a w kolejnym skoku już pół kilometra słabiej" - zastanawia się nad swoją formą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj