Dziennik Gazeta Prawana logo

Martin Schmitt może jeszcze namieszać

28 grudnia 2008, 16:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Wszyscy patrzą tylko na lidera klasyfikacji Szwajcara Simona Amanna i Austriaka Gregora Schlierenzauera, a Martin udowodnił w ostatnich konkursach, że jest na fali wznoszącej" - przyznał złoty medalista igrzysk olimpijskich z Salt Lake City w drużynie Niemiec Sven Hannawald.

"Hanni" podziwia swojego rodaka za to, iż udało mu się powrócić do elity. Jest również jego faworytem w zbliżającym się Turnieju Czterech Skoczni.

"On zasłużył na to, by odnieść spektakularny sukces. i przez prawie osiem lat walczył, by znowu móc nawiązywać równą walkę z najlepszymi. Podziwiam go za wytrwałość i konsekwencję" - dodał.

po dwóch nieudanych latach. W 2002 roku wygrał jako jedyny skoczek w historii wszystkie cztery konkursy TCS.

"Szybko się poddałem. Nagle z podium znalazłem się w granicach 20-30 miejsca. Nikt nie mógł mi dać gwarancji, że kiedykolwiek będę jeszcze mógł wygrywać. Czy żałuję? Chyba już nie" - przyznał Niemiec, który obecnie pracuje w telewizji publicznej jako komentator sportowy.

Na pierwszym treningu na skoczni w Oberstdorfie Schmitt zajął 13. miejsce i uzyskał wynik 130,5 m.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj