Chciałbym założyć żółtą koszulkę lidera Pucharu Świata - mówił o swoich marzeniach przed rozpoczęciem sezonu najlepszy polski biathlonista w historii, Tomasz Sikora. Nie spodziewał się
pewnie, że uda mu się to zrobić tak szybko.
Wspaniały występ w sobotnim sprincie dał Tomaszowi Sikorze pozycję lidera w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polak świetnie biegł i był trzeci: po raz czwarty w tym sezonie (i 19. w
karierze) wspiął się na podium. W niedzielę strzelał gorzej (pięć pudeł!), ale biegł znów bardzo szybko i w efekcie odparł atak Norwega Svendsena - przez najbliższe dwa tygodnie to Sikora
będzie posiadaczem żółtego plastronu.
Tomasz Sikora czekał na to całe sportowe życie - chciał zostać, choć na chwilę, liderem rywalizacji biathlonistów o Puchar Świata. Marzenie spełniło się w sobotę w Oberhofie, a chwilą
nie będzie. Bo chociaż w niedzielę zawodnik rodem z Wodzisławia Śląskiego nie strzelał po mistrzowsku, to jednak pierwszą pozycję utrzymał.
Tomasz Sikora spełnił swoje wielkie marzenie. Polski biathlonista wiele razy powtarzał, że choć przez chwilę chce być liderem Pucharu Świata. W sobotę cel osiągnął , a po niedzielnych
zawodach pozostał na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej PS.
Najlepszy polski biathlonista, Tomasz Sikora, zajął trzecie miejsce w biegu na 1o km w Oberghofie i założył żółtą kamizelkę lidera. W niedzielę był dopiero 14., ale w dramatycznych
okolicznościach udało mu się obronić prowadzenie w PŚ. Jest drugim Polakiem po Adamie Małyszu, który dostąpił tego zaszczytu.
Nasz najlepszy biathlonista spełnił sportowe marzenie, zakładając żółtą koszulkę lidera Pucharu Świata.
Trzy tygodnie po 35. urodzinach spełniło się wielkie marzenie Tomasza Sikory - został liderem Pucharu Świata. Wcześniej udało się to tylko jednemu Polakowi - Adamowi Małyszowi w skokach,
ostatnio w sezonie 2006/07.