Pierwszy mecz Świątek z Tjen i pierwsza wygrana Polki
Świątek w pierwszej rundzie miała wolny los. Tjen, z którą Polka nigdy wcześniej nie grała na otwarcie turnieju pokonała Brazylijkę Beatriz Haddad Maię 6:0, 6:1. Jednak w pojedynku z drugą rakietą świata nie miała większych szans. 46. obecnie na świecie i młodsza o rok od 24-latki z Raszyna tyko w drugim secie podjęła walkę z utytułowaną przeciwniczką.
Świątek dobrze weszła w mecz. Od razu przejęła inicjatywę. Grała pewnie i z łatwością zdobyła przewagę. Polka gładko wygrała trzy pierwsze gemy, w których łącznie straciła tylko jeden punkt. Później sytuacja na korcie nie uległa zmianie. Inicjatywa dalej należała do wiceliderki światowego rankingu, która pierwszą partię wygrała bez straty gema.
Tjen w drugim secie postawiła się Świątek
Drugi set zaczął się dość niespodziewanie. Tjen podjęła walkę. Na otwarcie Świątek musiała bronić trzech break-pointów. Indonezyjka nie zmarnowała szansy. Wygrała swojego pierwszego gema w tym meczu i to przy serwisie naszej tenisistki.
Wyrównaną grę oglądaliśmy do stanu 3:3. Następnie Świątek najpierw przy własnym podaniu zapisała gema na swoim koncie, a po chwili przełamała serwis Tjen i objęła prowadzenie 5:3. Nasz tenisistka seta zakończyła i tym samym mecz zakończyła w efektowny sposób. Gema kończącego mecz wygrała do zera, a ostatni punkt zdobyła po asie serwisowym.
Świątek wygrała turniej w Dausze trzykrotnie. Polka triumfowała w Katarze w latach 2022-24. W tegorocznej imprezie jest rozstawiona z jedynką. Jej kolejną przeciwniczką będzie Daria Kasatkina. Rosjanka od niedawna na korcie reprezentuje Australię.
Fręch i Linette już odpadły
Niestety z turniejem Dausze pożegnały się już dwie inne nasze tenisistki. Magdalena Fręch w drugiej rundzie przegrała z Amerykanką Ann Li 3:6, 4:6. Natomiast Magda Linette w walce o awans do 1/8 finału nie poradziła sobie z Mirrą Andriejewą. Polka uległa Rosjance 6:7 (0-7), 1:6.