Świątek ma spokój w głowie
Do Cincinnati Świątek przyjechała z Toronto, gdzie wywalczyła pierwszy w 2026 roku tytuł. Zwycięstwo z Francuzką było dziewiątym z rzędu byłej liderki światowego rankingu.
Na pewno te ostatnie mecze dały mi dużo pewności siebie, bo potrzebowałam paru wygranych z dziewczynami, z którymi przegrywałam w tym sezonie, a które nie są już w pierwszej "dziesiątce", więc faktycznie te mecze dużo mi dały. Teraz czuję więcej spokoju w głowie i mam poczucie, że w przypadku ciężkiej sytuacji na korcie będę miała więcej rozwiązań, aby sobie z nimi poradzić - podkreśliła Świętek.
Świątek podejmowała złe decyzje
Obecna postawa na korcie polskiej tenisistki przypomina tę, kiedy dominowała w kobiecym tenisie. Największy wpływ na tą zmianę ma praca, bo przez cały sezon bardzo się starałam. Często czegoś brakowało, lub nie układało się po mojej myśli, a czasami po prostu podejmowałam złe decyzje. Jednak czułam progres. To było bardzo frustrujące, że na meczach nie do końca to było widać. Wpływ na to ma praca, którą wykonuję z Darią Abramowicz oraz Francisco Rogiem, z którym pracuję od kwietnia - podkreśliła Świątek.
Potrzebowałam trochę czasu, aby się usestymatyzować w moim ciele i pamięci mięśniowej. Z kolei praca z Maćkiem Ryszczukiem cały czas jest taka sama, bo ciągle jestem w dobrej kondycji fizycznej. Potrzebowałam chwili, aby te aspekty zatrybiły i teraz czuję się dobrze. Korzystam z tego czasu i spokojnie rozgrywam swoje mecze. Nadal jestem gotowa na wyzwania i w tych dwóch ostatnich turniejach poszłam o krok do przodu - zadeklarowała Świątek.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
