Potapowa
Czy to była prowokacja?
Potapowa pokonała Amerykankę 6:2, 7:5 i awansowała do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju w Nowym Jorku. Jej kolejną rywalką będzie Rosjanka Mirra Andriejewa.
Po meczu z Anisimovą jednak mówi się więcej o zachowaniu Potapowej niż o wyniku pojedynku. Reprezentująca od 2025 roku Austrię tenisistka po zwycięstwie nad zawodniczką gospodarzy turnieju wykonała gest, którzy internauci odebrali jako prowokacyjne pożegnanie rywalki.
Potapowa pomachała do przyjaciółki
W sieci wybuchła burza. Na reakcję urodzonej w Rosji tenisistki nie trzeba było długo czekać. Potapowa na zarzut odpowiedziała w mediach społecznościowych.
Widzę tak wiele pytań dotyczących mojego machnięcia na pożegnanie po meczu. Po prostu chcecie zrobić cyrk ze wszystkiego. Pomachałam do mojej przyjaciółki, która tam siedziała i mnie dopingowała. Po prostu wyluzujcie, ale cóż, hejterzy i tak będą hejtować - podkreśliła Potapowa.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
