Dziennik Gazeta Prawana logo

Agnieszka Radwańska: Tenis dał mi niezależność

10 lutego 2011, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Agnieszka Radwańska: Tenis dał mi niezależność
AP
Agnieszka Radwańska, po poważnej kontuzji, szybko wróciła do czołowej dziesiątki rankingu WTA Tour. Od kilku miesięcy tenisistka jest w pełni samodzielna - wyprowadziła się od rodziców do swojego mieszkania. Przeprowadziła się tam też jej młodsza siostra Urszula.

"Szczerze mówiąc, nie było jakiegoś konkretnego dnia czy momentu, kiedy stałam się niezależna. To następowało etapami i teraz już nie potrzebuję już stałej opieki czy czyjejś pomocy na co dzień. Po prostu tenis nauczył mnie dyscypliny i odpowiedzialności, a działo się to przez lata, w których jeździłam na turnieje, chociaż zawsze towarzyszyli mi przecież rodzice" - powiedziała Radwańska.

"Tenis jest sportem indywidualnym. Na korcie zawsze jestem sama, nawet jeśli podczas którejś z przerw podejdzie do mnie trener i coś radzi. To ja zawsze muszę podejmować ostateczne decyzje, jak uderzyć piłkę w danym momencie, czy też o zejściu z kortu, kiedy mnie coś mocno boli, albo o dalszej grze pomimo problemów zdrowotnych. Takie decyzje musiałam podejmować już mając lat naście, jako juniorka" - dodała zawodniczka.

W ubiegłym roku krakowianka od lipca do października grała z bolącą lewą stopą, a dopiero podczas wielkoszlemowego US Open zrobiła badania. Wykazały przeciążeniowe pęknięcie kości dużego palca i konieczna była operacja, która przedwcześnie zakończyła jej sezon, już w pierwszym tygodniu października.

"Bolała noga po meczach, ale co z tego. W końcu w zawodowym sporcie zawsze coś boli, a jak nie boli... nie, właściwie nie ma takiej sytuacji. Długo nie wiedziałam, że to tak poważna kontuzja, ale skoro dało się z nią grać, to grałam. Na jesieni miałam sporo punktów do obrony, więc nie mogłam sobie pozwolić na przerwę. Tak właśnie jest z dziewczynami na korcie" - stwierdziła Radwańska.

"Tenisistki zawsze dają z siebie wszystko na korcie. Wtedy nie ma, że boli, że się źle czuję, czy nie mam ochoty do gry. Trzeba walczyć i nie da się oszczędzać, czy grać na pół gwizdka. Tylko z takim nastawieniem można dojść wysoko w rankingu. Po meczu jest czas na leczenie, lizanie ran i użalanie się nad zmęczonym ciałem, czy urazami. Zawsze będę podkreślać, że jesteśmy silniejsze i bardziej odporne od facetów i już" - dodała.

W lecie ubiegłego roku, po długich poszukiwaniach, Radwańska kupiła mieszkanie w Krakowie, oddalone od rodzinnego domu o niecałe pół kilometra. Na jesieni już się do niego przeprowadziła, razem z Urszulą. W trakcie sezonu obie pojawiają się tam jednak niezbyt często.

"Cóż, chociaż prawie dziesięć miesięcy w roku spędzam poza Krakowem, na walizkach, to jednak chciałam mieć swój kąt, przez siebie urządzony. Poza tym mieszkanie jest też w jakimś stopniu inwestycją. Z rodzicami w trakcie turniejów spędzam dużo czasu i dlatego uznałam, że powinnam zamieszkać osobno. To był naturalny krok wynikający z dorosłości, w końcu mam już 21 lat" - podkreśliła Radwańska.

"Nie ukrywam, że przy moich kobiecych słabościach do kupowania butów, ciuchów i torebek, szukałam dużej garderoby. Nie, no nie stanowi ona połowy mieszkania. Aż tak źle nie jest, bez przesady. Jedynie gabinet zamieniłam na garderobę, ale to był malutki gabinecik, daję słowo" - dodała z uśmiechem.

W pierwszym starcie po trzyipółmiesięcznej przerwie krakowianka dotarła do ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open. Udany start w Melbourne sprawił, że awansowała z 14. na dziesiąte miejsce w rankingu WTA Tour.

"Mam świadomość, że przez rygor treningowy od wczesnych lat ominęło mnie parę rzeczy. Jednak nigdy nie żałowałam tego, bo tenis zawsze był dla mnie najważniejszy i tak jest nadal. Cieszę się nim, sprawia mi przyjemność i dobrze mi z tym. Mam nadzieję, że ten stan będzie trwał jak najdłużej" - zapewniła Radwańska, która naukę gry w tenisa rozpoczęła mając cztery lata, za sprawą ojca i trenera Roberta Radwańskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj