Rozstawiona z "10" Muchova, która w 2. rundzie wyeliminowała Magdalenę Fręch, zagrała przeciw Cirstei (nr 30.) świetne spotkanie i nie dała starszej sześć lat rywalce żadnych szans. Odnotowała sześć asów serwisowych (przy jednym podwójnym błędzie), a jej bilans uderzeń wygrywających do niewymuszonych błędów to 32-15.
Czeszka, która w czerwcu uległa Idze Świątek w finale zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu, nie kryła zadowolenia z pierwszego w karierze awansu do półfinału w Nowym Jorku.
Od początku do końca meczu czułam się bardzo dobrze. Miałem wyczucie piłki i tempa. Dobrze uderzałam z linii końcowej, ale i przy siatce wszystko mi się udawało. Świetny kort, super atmosfera, ze wszystkiego jestem bardzo zadowolona - oceniła.
W jednym z gemów pierwszej partii Czeszka obroniła dziewięć break pointów, zanim w 44 minuty rozstrzygnęła ją na swoją korzyść 6:0. W przerwie między setami rywalka długo rozmawiała z trenerem i przyniosło to efekt, ale krótkotrwały. Rumunka wyszła na 2:0, ale później Muchova oddała jej jeszcze tylko jednego gema.
Tenisistka z Ołomuńca wygrała pewnie, ale wynik może być nieco mylący. Mecz trwał 98 minut, tylko o 10 krócej niż np. pojedynek Świątek z Jeleną Ostapenko w 4. rundzie, który składał się z trzech setów.
Z powodów zdrowotnych w zeszłym roku Muchova mocno obsunęła się w światowym rankingu, ale w tym sezonie znacząco idzie w górę. Zaczęła od połowy drugiej setki, po finale w Paryżu była druga dziesiątka, a po US Open na pewno będzie co najmniej ósma, ale w przypadku zwycięstwa może awansować nawet na piątą pozycję.
Niezależnie od wyników staram się zachować spokój i pogodę ducha. To pomaga, nie tylko w sporcie. Cieszę się tym, co robię. Na kłopoty zdrowotne nie miałam wpływu, ale "mental" zawsze był u mnie w porządku. Psychicznie jestem silna. Czuję się i ładna, i twarda - dodała z uśmiechem Muchova.
W półfinale na drodze Muchovej, która letnią część sezonu na kortach twardych zaczęła od porażki ze słowacką kwalifikantką Rebeccą Sramkovą w 2. rundzie Warszawie, a później były 1/8 finału w Montrealu i finał w Cincinnati, stanie Gauff.
19-letnia Amerykanka, prezentująca w ostatnich tygodniach życiową formę, w ćwierćfinale rozbiła pogromczynię Igi Świątek - Jelenę Ostapenko z Łotwy 6:0, 6:2.
Zdaję sobie sprawę, że będę mieć przeciw sobie nie tylko świetną rywalkę, ale i publiczność, bo wiem, jak CoCo jest tu lubiana. Ale skupiając się na tenisie, mogę powiedzieć, że ona nigdy się nie poddaje, biega do każdej piłki, do tego robi mało błędów i praktycznie nie ma słabych stron. Jest zawodniczką kompletną, ale ja nigdy się nie poddaję. Będę walczyć - podsumowała Muchova.
Niedawno po raz pierwszy zagrały przeciw sobie - w finale w Cincinnati Amerykanka, która jest niepokonana od 10 meczów, wygrała 6:3, 6:4.
Gdyby Gauff triumfowała na kortach Flushing Meadows, to zamelduje się na trzecim miejscu w klasyfikacji WTA. Liderką, oficjalnie od 11 września, będzie Białorusinka Aryna Sabalenka, która na czele zastąpi Igę Świątek.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.