Hurkacz, 17. w rankingu ATP, w pierwszej rundzie prestiżowego turnieju w Chinach miał wolny los. Kokkinakis, który w światowym zestawieniu plasuje się na 69. pozycji, w swoim pierwszym spotkaniu pokonał Włocha Fabio Fogniniego 6:2, 6:4.
Polak i Australijczyk mierzyli się dopiero trzeci raz, ale już zasłynęli z długich bojów, w których sety często kończyły się tie-breakami. Nie inaczej było w pierwszej partii piątkowego starcia - obaj tenisiści pewnie utrzymywali swoje podanie, żaden z nich nie był w stanie przełamać drugiego. 26-letniemu wrocławianinowi udało się to tylko raz w tie-breaku, co zaważyło na wyniku tej odsłony, wygranej przez niego 7:6 (7-5).
Na początku drugiego seta zawodnicy kontynuowali zaciętą, wyrównaną walkę, chociaż inicjatywa była po stronie Hurkacza. Tym razem zdołał przełamać Australijczyka w piątym gemie, co wystarczyło mu do zwycięstwa. W ostatnim gemie serwisowym prowadził już 40:0 i chociaż miał później trochę problemów, to wykorzystał trzecią piłkę meczową, wygrywając 6:4.
Najmocniejszą bronią wrocławianina był tradycyjnie serwis - posłał 17 asów serwisowych, podczas gdy niżej notowany tenisista tylko sześć. Hurkacz popełnił jednak też więcej niewymuszonych błędów - 12, natomiast Australijczyk trzy.
To było trzecie zwycięstwo Polaka nad Kokkinakisem.
W trzeciej rundzie wrocławianin zmierzy się z Tajwańczykiem Yu Hsiou Hsu, który wyeliminował 18. w rankingu ATP Włocha Lorenzo Musettiego 6:3, 6:4.
W Szanghaju rywalizował także Jan Zieliński w deblu. W parze z Monakijczykiem Hugo Nysem odpadł w pierwszej rundzie z rozstawionymi z numerem piątym Argentyńczykami Maximo Gonzalezem i Andresem Moltenim 4:6, 4:6.
Wynik meczu 2. rundy gry pojedynczej:
Hubert Hurkacz (Polska, 16) - Thanasi Kokkinakis (Australia) 7:6 (7-5), 6:4
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
