Dziennik Gazeta Prawana logo

Magdalena Fręch: Na początku byłam zbyt wystraszona. Później grałam instynktownie

17 stycznia 2024, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Magdalena Fręch
Magdalena Fręch awansowała do trzeciej rundy Australian Open/PAP/EPA
Magdalena Fręch nie kryła radości i emocji po awansie do trzeciej rundy wielkoszlemowego Australian Open. "Jeszcze to do mnie nie dociera. Grałam instynktownie i to przyniosło efekt" - przyznała polska tenisistka po pokonaniu rozstawionej z numerem 16. Francuzki Caroline Garcii 6:4, 7:6 (7-2).

Fręch więcej spodziewała się po Garcii

26-letnia łodzianka nie była faworytką tego starcia, ale spokojną, pewną grą i wykorzystywaniem błędów wyżej notowanej rywalki solidnie zapracowała na pierwszy w karierze awans do 3. rundy zmagań na kortach Melbourne Park.

Jeszcze to do mnie tak naprawdę nie dociera. Od początku roku gram z takim założeniem, aby cieszyć się grą, cieszyć się czasem spędzonym na korcie i dziś też starałam się czerpać przyjemność z gry. Bardzo się cieszę z tego, jak potoczył się dzisiejszy mecz, choć na początku byłam zbyt wystraszona i trochę za bardzo się wycofałam. Później grałam instynktownie i, jak widać, przyniosło to efekt - powiedziała polska tenisistka przed kamerami Eurosportu.

Polka ciesząc się z życiowego sukcesu przyznała jednocześnie, że oczekiwała po Garcii wyżej zawieszonej poprzeczki.

Wiedziałam, czego się po niej spodziewać, ale myślałam, że tempo jej uderzenia będzie dużo szybsze, że będą mnie bardziej odrzucać, ale ta siła nie była jakaś przerażająca - wspomniała.

Jak dodała, gdy się otrząsnęła i zaczęła grac bliżej linii, to radziła sobie dużo lepiej.

Udało mi się sprawić, żeby więcej biegała i zaczęła popełniać błędy - tłumaczyła Polka, którą z trybun wspierało wielu kibiców w biało-czerwonych barwach.

Jej postawę docenił także kapitan biało-czerwonych w Pucharze Federacji Dawid Celt. Wzorowy mecz z punktu widzenia Magdy Fręch. Brawo" - napisał w mediach społecznościowych.

Fręch faworytką meczu z Zacharową

Podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego awansując do 3. rundy wyrównała swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie, bo w wśród 32 najlepszych była już w Wimbledonie w 2022 roku.

Wtedy trafiła na faworyzowaną Rumunkę Simonę Halep, a w Melbourne to ona wystąpi w roli faworytki, bowiem zmierzy się z 21-letnią rosyjską kwalifikantką Anastazją Zacharową. Wielkoszlemowa debiutantka zajmuje 190. miejsce na liście WTA, a więc plasuje się 121 pozycji niżej od Polki. W środę jednak w 49 minut odprawiła 109. w świecie Słowenkę Kaję Juvan 6:1, 6:1.

Był to już piąty mecz Zacharowej w Melbourne, bowiem pierwsze trzy przypadły na kwalifikacje. Na korcie spędziła w sumie 7 godzin i 34 minuty, a Fręch w dwóch występach aż 5 godzin i 17 minut, bowiem w 1. rundzie stoczyła ponadtrzygodzinną batalię z Australijką Darią Saville.

Łodzianka zmierzyła się już raz z Zacharową. W grudniu 2022 roku w dwóch setach pokonała ją w ćwierćfinale zawodów ITF w Dubaju. Do tej pory Rosjanka grała głównie właśnie w takiej rangi turniejach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj