Thomsen bezkonkurencyjny w finałowym wyścigu
Zmarzlik miał szansę wygrać w Malilli po raz piąty w karierze, ale w finale musiał uznać wyższość dwóch rywali. Zwycięstwo Thomsena można uznać za niespodziankę, bowiem Duńczyk startuje w cyklu GP z listy rezerwowych za jednego z kontuzjowanych zawodników. W decydującym wyścigu był jednak bezkonkurencyjny, wychodząc na prowadzenie na pierwszym okrążeniu. Za jego plecami zaciętą walkę stoczyli polski sześciokrotny mistrz świata i Lambert, który zasadniczą fazę zawodów zakończył z kompletem punktów. Górą był Brytyjczyk i to on stanął na najniższym stopniu podium.
Zmarzlik liderem z pięcioma punktami przewagi
W turnieju zasadniczym Zmarzlik zdobył 12 punktów i obok Lamberta awansował bezpośrednio do finału. W pierwszym wyścigu ostatniej szansy Dudek był drugi, a w drugim Kubera przyjechał ostatni, co oznaczało, że w decydującym biegu turnieju zaprezentuje się tylko jeden z biało-czerwonych. Worynie jako jedynemu z Polaków nie udało się w sobotę wygrać żadnego wyścigu i został sklasyfikowany na 11. miejscu.
W klasyfikacji generalnej Zmarzlik ma 98 pkt i o pięć wyprzedza czwartego w Malilli Australijczyka Brady'ego Kurtza. Trzeci Lambert traci do Polaka 17 pkt. Kolejni zawodnicy mają już pokaźną stratę i nie powinni się liczyć w walce o tytuł mistrza świata.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
