Gortat na parkiecie przebywał 20 minut i trafił pięć z ośmiu rzutów z gry. Najskuteczniejszy w jego drużynie był Bradley Beal, który zdobył 21 punktów. Z kolei w zespole rywali, którzy ponieśli pierwszą porażkę po serii sześciu wygranych, wyróżnił się Chorwat Bojan Bogdanovic - 29 pkt.

"Wszyscy grali dobrze i dali coś od siebie" - cieszył się trener zwycięzców Scott Brooks.

"Czarodzieje" wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego lidera Johna Walla, ale paradoksalnie wychodzi im to na dobre. Piąte kolejne zwycięstwo umocniło ich na czwartej pozycji w tabeli Konferencji Wschodniej z bilansem 31-22. Minimalnie lepsza jest zajmująca trzecią lokatę ekipa ubiegłorocznych finalistów Cleveland Cavaliers: 30-21.

"John jest bardzo ważną częścią naszego zespołu. Jego brak to dla nas ogromny cios, ale znaleźliśmy sposób, jak grać bez niego" - powiedział Beal.

Bogdanovic nie krył rozczarowania postawą swoją i kolegów z drużyny.

"Rywale nie wygrali tego meczu. To my go przegraliśmy zbyt często tracąc piłkę i zbyt łatwo pozwalając im na zdobywanie punktów" - ocenił.

Na wschodzie prowadzą koszykarze Boston Celtics (39-15), przed Toronto Raptors (36-16). Czołowa trójka minionej nocy odpoczywała.

Zacięty był derbowy pojedynek drużyn z Florydy - zespół Orlando Magic wygrał na wyjeździe z lokalnym rywalem Miami Heat 111:109. Było to dopiero trzecie zwycięstwo tej ekipy poza swoim parkietem w ostatnich 24 meczach. Decydujące o zwycięstwie punkty zdobył półtorej minuty przed końcową syreną Jonathan Simmons.

Po drugiej kwarcie koszykarze Magic prowadzili 60:59, ale w trzeciej zdobyli 34 punkty, a rywale o siedem mniej.

Trudno wyjaśnić to, co się stało w tej części gry. W pierwszej i czwartej kwarcie trzeba było pokochać nasz zespół, ale nie mam uzasadnienia dla tego, co było w trzeciej. To było bardzo demotywujące - przyznał trener gospodarzy Erik Spoelstra.

Zespół Magic, mimo zwycięstwa, zajmuje dopiero 14. (przedostatnie) miejsce w Konferencji Wschodniej. Heat jest na siódmej pozycji.

W poniedziałkowy wieczór zwycięstwa odniosły też Detroid Pistons, Utah Jazz, Denver Nuggets, Sacramento Kings i Los Angeles Clippers.