Obecnie Arsenal dzieli pierwsze miejsce w klasyfikacji wszech czasów z Manchesterem United - oba zespoły sięgały po FA Cup 12-krotnie, "Czerwone Diabły" dokonały tego ostatnio w minionym sezonie. W tym roku odpadły w ćwierćfinale z Chelsea.

Sześć z tych triumfów Arsenal odniósł pod wodzą obecnego trenera Arsene'a Wengera. Ze względu na słabe wyniki w ostatnim czasie, Francuz jest już jednak mało popularny nawet wśród kibiców zespołu z północnej części Londynu. Mógłby zaskarbić sobie przychylność części z nich i "uratować sezon", gdyby sięgnął po kolejne trofeum.

W niedzielę na Wembley prowadzenie objęli podopieczni Hiszpana Josepa Guardioli. W 62. minucie sytuację sam na sam z bramkarzem Arsenalu Petrem Cechem wykorzystał Argentyńczyk Sergio Aguero.

Jednak dziewięć minut później dośrodkowanie Aleksa Oxlade'a-Chamberlaina wykończył Hiszpan Nacho Monreal i było 1:1. Takim też wynikiem zakończyła się druga połowa i konieczna była dogrywka.

W dodatkowym czasie lepsi okazali się londyńczycy. W 101. minucie po zamieszaniu pod bramką "The Citizens" do siatki trafił Chilijczyk Alexis Sanchez. Przyjezdni nie potrafili doprowadzić do wyrównania i odpadli z rozgrywek.

W sobotę Chelsea wygrała z innym stołecznym zespołem Tottenhamem Hotspur 4:2. Spotkanie lidera z wiceliderem ekstraklasy stało na wysokim poziomie, groźnie było cały czas po obu stronach boiska.

Dwa gole dla "The Blues" zdobył Brazylijczyk Willian, a po jednym Belg Eden Hazard i Serb Nemanja Matic. Dla rywali trafili Harry Kane i Dele Alli.

Chelsea ma szansę zdobyć Puchar Anglii po raz ósmy. Z kolei Tottenham został wyeliminowany w półfinale siódmy raz z rzędu. Oba zespoły wciąż rywalizują o triumf w Premier League. Po 32 kolejkach Chelsea ma cztery punkty przewagi nad "Kogutami".

Finał FA Cup odbędzie się 27 maja, również na Wembley.