Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz narzeka: Oczy miałem jak ziemniaki

12 lutego 2010, 22:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Małysz zadowolony, choć zmęczony, schodził ze skoczni w Whistler Olympic Park po kwalifikacjach do sobotniego konkursu olimpijskiego. "Orzeł z Wisły" przyznał, że w nocy dopadły go straszne kłopoty ze snem, przez co rano "oczy miał jak ziemniaki".

"Troszkę kręciło" - pokręcił głową Adam Małysz. "Raz było z przodu, raz z tyłu. W sobotę ma podobno mocno wiać. Mam nadzieję, że prognozy się nie sprawdzą, bo wtedy może być różnie" - dodał.

"W czwartek byłem bardziej zadowolony, bo wygrałem dwie serie treningowe. Teraz było też przyzwoicie, zwłaszcza ten drugi skok, ale warunki nie były na tyle równe, by było można to oceniać. Gdy na małych skoczniach wszyscy lądują w jedną dziurę, to wiatr odgrywa bardzo dużą rolę. Musimy czekać do soboty. Będziemy walczyć" - zapewnił "Orzeł z Wisły".

Przy pierwszym oddanym w piątek skoku Małysz trochę się zachwiał po lądowaniu. "Było nierówno i wykantowane od nart. Noga mi tam wpadła i mi ją trochę podbiło. Musiałem się prawie podpierać, by się nie przewrócić. W kwalifikacjach było już wszystko OK, choć też czułem nierówności" - ocenił.

Trochę deprymujący dla zawodnika KS Wisła Ustronianka jest fakt, że sędziowie nie pozwolili mu skakać z tych samych belek, co między innymi Gregorowi Schlierenzauerowi, czy Simonowi Ammannowi. "Na pewno będzie mocna walka. Skakaliśmy z różnych belek i nie można tego porównać. Chciałoby się wiedzieć, gdzie się człowiek znajduje w porównaniu do innych, ale to zawsze trudno ocenić. W pierwszej serii Gregor i Simon mieli dosyć dobre warunki i odlecieli od razu bardzo daleko" - powiedział.

Teraz najważniejsze dla niego będzie przede wszystkim, by się wyspać. "Po południu jeszcze jakiś trening i chciałbym się w końcu wyspać. Muszę po prostu później pójść do łóżka - w czwartek spałem już parę minut po 21.00 i o piątej rano nie mogłem już wyleżeć i oczy miałem jak ziemniaki. Zamierzam więc trochę się pomęczyć wieczorem, by dospać w sobotę do szóstej. Jestem ranny ptaszek, ale to daje trochę w kość, gdy człowiek tak rano wstaje" - uważa.

>>> Adam Małysz: Sikałem całą noc

Przez trzy dni Małysz oddał osiem skoków. "Ufam trenerowi Hannu Lepistoe i tak jak on powie, tak będzie. Znając go pójdziemy pewnie w sobotę wszystkie próby" - powiedział.

Czterokrotny mistrz świata przyznał, że trema jest. "Na pewno trochę większa niż zwykle. To impreza rozgrywana co cztery lata, więc każdy się więcej stresuje. Mam taki plus, że jestem bardziej doświadczony. To moja czwarta olimpiada, więc ta trema nie będzie taka, jaka była na pierwszej. Zawsze jednak towarzyszy ona zawodnikom".

Konkurs olimpijski na normalnej skoczni zaplanowano na sobotę na godz. 18.45 czasu polskiego. Wystąpi w nim czterech Polaków - oprócz Małysza - Stefan Hula, Krzysztof Miętus i Kamil Stoch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj