Dziennik Gazeta Prawana logo

Mike Mollo ma sposób na Andrzeja Gołotę

17 stycznia 2008, 04:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mike Mollo zapowiada, że nie zaatakuje Andrzeja Gołoty od pierwszych sekund ich pojedynku (19 stycznia w Nowym Jorku). Czy można wierzyć bokserowi, który do tej pory rzucał się na wszystkich swoich rywali i nokautował ich najszybciej, jak to było możliwe? "Mocny cios to nie jest moja jedyna broń" - mówi "Faktowi" Mollo.

Amerykanin jest grzeczny i miły, ale kiedy opowiada o boksie, rozkręca się z każdą chwilą. Czasami prawie krzyczy. "Nie nastawiam się na pierwszą rundę. Nigdy nie ustalam sobie, że w tej rundzie zrobię to, w tej tamto. W każdej daję z siebie wszystko i jeżeli jest okazja, to ją wykorzystuję. Poza tym Gołota też ma mocny cios, a w swojej ostatniej walce z Kevinem McBridem pokazał, że potrafi przetrwać kryzys w pierwszych minutach" - mówi Mollo.

Gołotę zna... z telewizora. "Jako chłopak oglądałem jego walki z Riddickiem Bowem. Niewiarygodne, jedne z lepszych, jakie w życiu widziałem. Obydwaj jesteśmy z Chicago, więc nawet razem trenowaliśmy w Windy City Gym u Sama Colonny. Ale tylko się mijaliśmy, nigdy ze sobą nie sparowaliśmy" - opowiada "Faktowi".

Gołota skończył 40 lat, będzie więc wolniejszy od rywala. Ale jest silniejszy i bardziej doświadczony, co w boksie ma ogromne znaczenie. Do niedawna Mollo nie był w Madison Square Garden, gdzie odbędzie się pojedynek, nawet jako kibic.

"Teraz to się zmieniło, byłem tam kilka dni temu na meczu koszykówki" - mówi pięściarz. "I nie czuję żadnej presji. Przeciwnie. Wreszcie dostałem to, co chciałem. Gołota to trudny rywal, ale dzięki tej walce ludzie w Stanach i na świecie dowiedzą się, kim jestem. Nie mogę już słuchać tego gadania, że Mike Mollo nie walczył z nikim dobrym. To wkurzające i niesprawiedliwe. Chcę stanąć oko w oko z kimś znanym i mocnym" - tłumaczy.

W tym, jak pobić Gołotę, pomagał Mollo jego trener Mike Garcia. Przed walką polecieli nawet na obóz do Miami. "Mike jest genialny w tym, co robi" - twierdzi Mollo. "Gdybym z nim trenował od początku, byłbym już mistrzem świata w wadze ciężkiej. To moje marzenie. Po walce z Gołotą dowiem się, gdzie tak naprawdę jestem w tej kategorii i czy moje marzenie kiedykolwiek może się spełnić" - kończy Mike Mollo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj