Aż strach pomyśleć co będzie w kolejnych wielkich turniejach. W Australian Open Agnieszka Radwańska doszła już do 1/8 finału. W trzeciej rundzie ograła znakomitą Rosjankę Swietłanę Kuzniecową. "Grałam bardzo agresywnie, bo wiedziałam, że muszę narzucić jej swój styl gry" - cieszy się Polka.
Dopiero za czwartym razem naszej tenisistce udało się pokonać Kuzniecową. We wcześniejszych pojedynkach na korcie była poza zasięgiem naszej tenisistki.
"Przed ostatnim gemem byłam trochę zdenerwowana, bo nie chciałam zmarnować tej szansy, ale się udało i jestem z tego zadowolona. Nie potrafię powiedzieć czym ten mecz różnił się od moich poprzednich spotkań z Kuzniecową" - powiedziała Radwańska po pojedynku cytowana przez serwis onet.pl.
Przypomniał jej się za to ubiegłoroczny turniej US Open, na którym sprawiła wielką sensację i wyeliminowała Marię Szarapową.
"Jest wiele podobieństw między tamtym i tym meczem: grałam na jednym z głównych kortów, no i wygrałam z jedną z faworytek turnieju. To bardzo miłe" - przyznała "Isia".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|