Dziennik Gazeta Prawana logo

Otylię ciągle stać na wielkie pływanie

7 listopada 2008, 00:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Ja wiem, jaki ona ma potencjał. Prowadzę ją już bardzo długo i chciałbym to robić dalej. Pytanie, czego ona będzie chciała. Jedno jest pewne - z niewolnika nie ma pracownika, więc może się okazać, że nasze drogi się rozejdą" - mówi DZIENNIKOWI Paweł Słomiński, trener polskich pływaków.

Paweł Słomiński: Od razu na ostro (śmiech)? Powiem tak: było takie zapotrzebowanie. Poproszono mnie, żebym uporządkował pewne sprawy. Ale zaznaczam, że to społeczna funkcja, bez żadnych profitów.


Dosyć nie mam. A jeśli chodzi o trenera kadry, to przecież od dawna nie ma funkcji głównego trenera, bo poszczególni szkoleniowcy odpowiadają za swoich zawodników.


Chyba bez zmian. Otylia, „Korzeń”, Sławek Kuczko i jeszcze kilka osób. Jedyna niewiadoma to Otylia.

>>>Otylia Jędrzejczak opuszcza Polskę


Od dwóch dni przychodzi na basen. Wchodzi do wody, trochę pływa. Powiedziała mi, że chce porozmawiać, umówiliśmy się na przyszły tydzień. O czym? Pewnie o przyszłości.


Powiem, że chcę. Ja wiem jaki ona ma potencjał. Prowadzę ją już bardzo długo i chciałbym to robić dalej. Pytanie czego ona będzie chciała. Jedno jest pewne – z niewolnika nie ma pracownika, więc może się okazać, że nasze drogi się rozejdą.


Nie sądzę. Skoro przychodzi na basen to znaczy, że chce dalej pływać. A to już dobra wiadomość dla całego polskiego pływania. Ją dalej stać na wielkie pływanie. Pozostaje tylko kwestia psychiki i ambicji. Tej ostatniej nigdy jej nie brakowało.


Nic. Ona mi o tym nie mówiła, choć w sumie zbyt wiele ostatnio nie rozmawialiśmy. I nie ukrywam, że dla mnie to dosyć mało komfortowa sytuacja.


Jeżeli brakuje zaufania, to wszystko nie ma sensu. Ale tak bym nie mówił. Pamiętajmy, że ona w grudniu ubiegłego roku pobiła rekord świata! W Pekinie była czwarta, a przecież długo nie trenowała. Czy to powody do przerwania współpracy? W małżeństwie też nie bierze się od razu rozwodu, tylko rozmawia.


Czuję ogromny niedosyt. I nie chodzi mi o formę sportową, a o relacje między nami. Ale wszystko da się naprawić.


Jak ktoś dzisiaj mówi, że będzie na podium za cztery lata to jest dla mnie szarlatanem albo idiotą.


Słucham?


To prawda. Większość pracy będzie wykonywana w klubach. Oczywiście, jeśli dalej będą miał coś do powiedzenia w kwestiach szkoleniowych, bo na razie jesteśmy w próżni i czekamy na zjazd wyborczy.

>>>Otylia: Na pewno nie kończę kariery


Właśnie usłyszałem, że pani Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że basenu na terenie AWF budować nie będzie. Może przy Inflanckiej? Jeżeli dalej będziemy w takim marazmie, to nic z tego nie będzie.


Jako trener mam jeszcze coś do zrobienia. Przeżywamy kryzys i chcę udowodnić, że możemy go pokonać. Ale kiedyś, gdzieś... kto wie. To chyba naturalna kolej rzeczy. Nie chcę do końca życia wstawać o 4:50 rano (śmiech).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj