Dziennik Gazeta Prawana logo

Otylia chce ze sceny zejść niepokonana

16 grudnia 2008, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po olimpiadzie w Pekinie przeżyła załamanie i chciała rzucić pływanie. Teraz jednak Otylia Jędrzejczak zapewnia, że skończy karierę wtedy, gdy wygra jakąś ważną imprezę. "Moim marzeniem jest zejść ze sceny niepokonanym, jak w piosence Perfektu" - wyjaśnia "Oti". Nasza pływaczka będzie walczyć jeszcze przynajmniej przez cztery lata.

>>>Otylia dostała order i znów się uśmiecha

"Dużo o tym wszystkim myślałam i podjęłam decyzję, że będę pływać jeszcze cztery lata. Odejdę w wieku 29 lat. Wtedy jeszcze wszystko będę miała przed sobą. Myślę, że nie muszę już niczego nikomu udowadniać, ale wierzę w to, że jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa" - dodaje Jędrzejczak.

Otylia wie, że życie to sinusoida - żeby było dobrze, najpierw musi być źle. "Ostatnio przeżyłam wiele złych rzeczy, więc może czas na lepsze lata?" - zastanawia się pływaczka, która postanowiła, że będzie żyła z dnia na dzień.

Jędrzejczak uważa siebie za przeciętną pod względem urody. "Ale czasem mam takie dni, że założę spódniczkę, obcas, pomaluję oczy i potem patrzę w lustro i myślę sobie: nie jest źle. Jest dobrze, przyjmuję siebie taką, jaką jestem" - kończy.

>>>Jędrzejczak wraca do pływania

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj