Siedzieć to można w więzieniu, ja jestem tu na nartach. Trenuję i to dosyć ciężko.
Osiem.
Jak poważnie, to siedem. Naprawdę, to jest najlepszy i najprzyjemniejszy trening kondycji.
Potwierdzam. Planuję z nim walczyć.
A dlaczego miałem się nie zgodzić? Przynajmniej będę walczył, a nie siedział bezczynnie w domu albo planował kolejny wypad na narty.
To chyba dobrze, że jest niebezpieczny. Z takimi trzeba boksować. Mam walczyć z kimś bezpiecznym?
Ale Sam jest, kurcze blade, makaronem (Colonna pochodzi z Włoch - red.) i może mieć inne zdanie ode mnie.
Nie dlatego, chociaż troszeczkę mnie zdenerwował.
Dokładnie.
Nadal nic o nim nie wiem. Ale Sam wie bardzo dużo, bo go kiedyś trenował. Podobno facet jest szybki i ma czym uderzyć.
Ale on ma dopiero 10 lat i robi, co chce. Niech się wyszaleje.
On ma swoje treningi, tenisowe. Czasami nawet razem gramy.
Jak to kto? Na razie oczywiście ja, bo jestem starszy i silniejszy.
Skoro Sam tak mówi, to tak będzie. Trenera trzeba słuchać.
Jest taki drugi gym, w końcu Chicago to duże miasto. Kurcze, nie pamiętam teraz, jak się nazywa. Szkoda mi Windy, ale ten drugi też jest bardzo fajny. No i dosyć blisko mojego domu.
Na razie o tym nie myślę. Ale te 40 lat... Minęło jak jeden dzień.