Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma chętnych do trenowania Anglików

24 listopada 2007, 01:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Choć posada trenera reprezentacji Anglii jest do wzięcia, jakoś nie widać tłumu chętnych. Mało tego - można pomyśleć, że to gorący kartofel, którym przerzucają się szkoleniowcy! Kolejni kandydaci mówią: "Ja nie, ale może on się zgodzi..." I wskazują kogoś, kogo niespecjalnie lubią - pisze DZIENNIK.

Prestiż wielki, pieniądze olbrzymie, ale koniec żałosny - tak wygląda kariera selekcjonera Anglii w skrócie. Najpierw będą cię kochać, wychwalać, a potem nazwą kapuścianym łbem (Graham Taylor), zniewieściałym durniem (Sven Goran Eriksson) lub głupkiem z parasolką (Steve McClaren). Kto następny do obsmarowania?

Angielscy kibice chcieliby widzieć na tym stanowisku Jose Mourinho. On odmawia. "To lew w klatce. Uważa, że praca selekcjonera, nawet tak lukratywna, nie jest dla niego właściwa na tym etapie kariery. On lubi pracować z piłkarzami codziennie, a nie spotykać się z nimi co kilka miesięcy" - komentują dziennikarze.

Kolejni kandydaci szybko znajdują wymówki. Rafael Benitez z Liverpoolu mówi: "Na razie skupiam się na pracy w klubie. Poza tym nie mówię po angielsku dość dobrze..." Z kolei Arsene Wenger z Arsenalu dodaje: "Chętnie zostałbym trenerem Anglii, gdybym był Anglikiem. Ale nie jestem".

A więc może rzeczywiście Anglik? Też nie. Sam Allardyce z Newcastle i Alan Curbishley z West Ham nie chcą się mierzyć z takim wyzwaniem. "West Ham to mój klub i miejsce, w którym chcę być nadal. Wiem, że prowadzenie Anglii to wielkie wyzwanie, ale ja mam swoje, mniejsze" - mówi ten drugi. Gazety szukają więc kandydatów na selekcjonera coraz niżej. Ale nawet Steve Coppell, prowadzący Reading, twierdzi: "Mam mnóstwo pracy w klubie i jestem z tego powodu szczęśliwy. Reprezentacja? Nie, dziękuję".

Leciwy Harry Redknapp też się nie pali do przejęcia kadry. "To świetna praca... dla kogoś innego" - mówi.

Więcej angielskich trenerów nie widać. Owszem, padają czasami kandydatury Alana Shearera czy Gary'ego Linekera, ale to raczej tylko życzenia niektórych fanów. Ani jeden, ani drugi jako szkoleniowiec niczego jeszcze nie osiągnął.

Poważnych kandydatów na placu boju pozostało dwóch. Na razie milczy Martin ONeil (Irlandia Północna) i prasa sugeruje, że to on może zostać następcą McClarena. Między innymi "The Sun" informuje, że to tego szkoleniowca, aktualnie prowadzącego Aston Villę, wybrała FA. Drugi to słynny Włoch Fabio Capello, który odkąd kilka miesięcy temu rozstał się z Realem Madryt, nie podjął nigdzie pracy. "To byłoby wspaniałe wyzwanie. Jestem na nie gotów" - mówi o kadrze Anglii. Mniej poważnie traktuje się kandydaturę Juergena Klinsmanna, którego poleca Franz Beckenbauer. Chociaż "The Times" pisze, że jak trzeba, to trenerem może być nawet Niemiec...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj