Dziennik Gazeta Prawana logo

Artur Boruc ma grzybicę

24 listopada 2007, 20:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kibice przyzwyczaili się do tego, że Macieja Żurawskiego można częściej zobaczyć na trybunach podczas meczu Celtiku Glasgow niż na murawie. Z kolei Artur Boruc jest pewniakiem w bramce. W spotkaniu z Aberdeen było na odwrót. "Żuraw" zagrał, a Boruc nie. Polski bramkarz ma grzybicę stóp.

Polski bramkarz obejrzał mecz z z Aberdeen z trybun. Serwis internetowy klubu stwierdził, że nieobecność Boruca jest "zagadkowa". Piłkarz wyjaśnił, że po prostu trener Gordon Strachan dał mu odpocząć przed meczem z Szachtarem Donieck w Lidze Mistrzów.

Prawda jest nieco inna. "W trakcie rozgrzewki Boruc poczuł, że nie będzie mógł wystąpić. Teraz będziemy czekać, aż się wyleczy. Jeśli minutę przed pierwszym gwizdkiem powie, że jest gotowy - zagra. Coś jest nie tak z jego palcami u nóg - nie może kopać piłki. To prawdopodobnie jakiś rodzaj grzybicy" - wyjaśnił trener Celtiku Gordon Strachan.

Przeciwko Aberdeen zagrał za to Maciej Żurawski. Kapitan polskiej kadry wszedł na boisko w 78. minucie. Był nawet bliski strzelenia gola, ale nie trafił do siatki. Celtic wygrał u siebie 3:0 (2:0).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj