Dziennik Gazeta Prawana logo

Raul Lozano: Wierzę w swoich graczy

29 listopada 2007, 04:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W czwartek polscy siatkarze zaczynają walkę o igrzyska olimpijskie. Na początek wezmą udział w turnieju prekwalifikacyjnym w węgierskim Szombathely. Ostatnio źle się dzieje w drużynie. Przegrali nawet z przeciętnymi Czechami. "Wierzę w swoich graczy" - uspokaja trener Raul Lozano w rozmowie z DZIENNIKIEM.


Nie liczę, ile meczów wygraliśmy, a ile przegraliśmy. Tak jak nie popadałem w euforię, gdy w Lidze Światowej odnieśliśmy 14 zwycięstw z rzędu, tak teraz nie dramatyzuję po kolejnych porażkach. Zespół nie grał dobrze z Czechami, ale próbujemy znaleźć wyjście z tej sytuacji. Możemy i musimy grać lepiej. To jest optymistyczne.


W tym, co mówi, może być sporo prawdy. Ja bym dorzucił do tego brak agresywności i precyzji w grze. A gdy tego brakuje, ucieka gdzieś pewność siebie. I mamy problem.


A kto jest światową czołówką? Popatrzcie na wyniki Pucharu Świata. Tam mistrzowie Europy - Hiszpanie przegrali już cztery mecze. Zostali pokonani między innymi przez Portoryko, które wygrało też z USA. Nasz srebrny medal w mundialu nie gwarantuje na zawsze sukcesów. Dlaczego wszyscy uznali, że Polska musi ciągle wygrywać?


To konsekwencja słabego występu w mistrzostwach Europy. Na mundialu byliśmy szczebel niżej od Brazylii, ale teraz jest inaczej. Każdy turniej to osobna historia. Nie będę mówił, że w Moskwie graliśmy pięknie, bo to nieprawda. W porównaniu z mistrzostwami Europy skład się trochę zmienił. Do gry wrócili Mariusz Wlazły i Piotr Gruszka. Są Krzysztof Ignaczak i Wojciech Jurkiewicz. Teraz brakuje nam sparingów i zgrania. W klubach każdy z zawodników gra trochę inaczej niż w reprezentacji. Przykładowo Michał Winiarski od Pawła Zagumnego dostaje szybsze piłki niż od Nikoli Grbicia w Itasie Trentino. Teraz musi się przestawić. Sebastian Świderski w Maceracie także ma trochę inne zadania. Paweł Zagumny ostatnio leczył kontuzję i nie trenował, więc musi upłynąć sporo czasu, żeby wrócił do optymalnej formy. Przykłady można mnożyć.


Wy potrzebujecie czasu, żeby spotkać się z Raulem Lozano i napisać wywiad, ja potrzebuję czasu, żeby dobrze przygotować zespół. Nie zamierzam szukać usprawiedliwień, nie szukają ich także zawodnicy. Prosiłem o więcej czasu i nie dostałem go. Ale nie będę narzekał i płakał. Robię, co mogę, by wygrać te kwalifikacje.


To problem złych działaczy, którzy ich zwalniali. Oni nie kierowali się dobrem reprezentacji, bo każdy trener potrzebuje zaufania i czasu.


Niektóre zmiany już są. Ale nie chcę rozmawiać o sprawach personalnych.


Wierzę w profesjonalizm moich graczy. Alkomat nie był nigdy dotąd w kadrze używany, chyba że dla zabawy przez Alka Świderka (tu Lozano wskazuje na tłumaczącego wywiad drugiego trenera reprezentacji).


Koncentruję się na tym, żeby wywalczyć awans do igrzysk olimpijskich. Nie będziemy dyskutować o mojej przyszłości. Koniec. Kropka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj