Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Nie będę siedział i płakał

18 stycznia 2008, 18:09
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Adam Małysz wie, że ostatnio nie imponuje formą. W kwalifikacjach do konkursu w Harrachovie skoczył o prawie 35 metrów bliżej od Thomasa Morgensterna. "Przecież nie będę siedział i płakał. Taki jest sport - raz na wozie, raz pod wozem" - mówi Małysz.

Nasz najlepszy skoczek żałuje, że nie mógł trenować przed kwalifikacjami. "Szkoda, bo mamut to jednak co innego i trzeba się umiejętnie na niego przestawić. Warunki na treningu były jednak fatalne, padał śnieg, w dodatku ta gęsta mgła - to było jak skok w nicość" - opowiada cytowany przez serwis skijumping.pl

Nasz mistrz może wreszcie się przebudzi. Pomogą mu w tym polscy kibice. Do Harrachova na pewno przyjedzie kilka tysięcy fanów Małysza. "Mam nadzieję, że będą nas jutro gorąco dopingować i pójdzie wiaterek z przodu" - mówi Adam Małysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj