Selekcjoner reprezentacji Polski nie ma serca ze stali. Wie, że piłkarze muszą trenować, ale i... odpoczywać. Przed jutrzejszym meczem z Finlandią zrobił im więc niespodziankę i rano ciężkich ćwiczeń nie było. "Urlop" nie potrwa jednak długo. Już o 18 ostatnie zajęcia przed spotkaniem, które dla wielu kadrowiczów będzie walką o "być albo nie być" w drużynie Leo.
To, że zajęć nie było, nie oznacza jednak, że piłkarze reprezentacji Polski wylegiwali się w łóżkach. Nic bardziej mylnego - Beenhakker dba o dobrą atmosferę i konsolidację zespołu, dlatego zaprosił swoich podopiecznych na wspólny spacer po Pafos.
Z Finlandią zagramy już jutro o godzinie 17. Potem zdecydowana większość piłkarzy wróci do swoich klubów, a na zgrupowanie dojadą reprezentanci z klubów zagranicznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|