Trzy mecze - tylko tyle odpoczywać będzie piłkarz, który brutalnie sfaulował w sobotę napastnika Arsenalu, Eduardo da Silvę. Martin Taylor, bo o nim mowa, tak wjechał w nogę rywala, że temu ostatniemu niemal wyszła na wierzch kość. "Powinien dostać dożywotnią dyskwalifikację!" - trąbił menadżer "Kanonierów" Arsene Wenger. Gdy emocje już opadły, pogodził się ze standardowym wymiarem kary.
A standardowa kara za podobne wykroczenie na Wyspach to dyskwalifikacja na trzy mecze. I tyle też będzie pauzował Taylor.
Tymczasem da Silva przez rok nie powącha murawy. Piłkarz reprezentacji Chorwacji jest jednak szczęśliwy, że w ogóle wróci do gry. O Euro 2008 nawet nie chce myśleć. Żal jest zbyt duży.
Taylor żałuje, że jego wślizg zakończył się w taki sposób - odwiedził da Silvę w szpitalu i serdecznie go przepraszał - informuje onet.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|