Grand Prix Australii dało kierowcom Formuły 1 nieźle w kość. 38-stopniowy upał, nieprzyjemny wiatr - to wszystko sprawiło, że do mety dojechało ledwie siedem bolidów. "Za tydzień będzie jeszcze trudniej" - zapowiada Robert Kubica.
Polak rywalizacji w Melbourne nie ukończył, po tym jak na jego bolid najechał samochód Williamsa kierowany przez Japończyka Nakajimę. Na szczęście nasz jedynka w Formule 1 niedługo będzie miał szansę się zrewanżować. Już za tydzień kierowcy będą rywalizować o Grand Prix Malezji.
O punkty na torze w Sepang nie będzie jednak łatwo. "To bardzo wymagający tor. Dodatkowo warunki klimatyczne są tam ekstremalne, co sprawia, że wyścig jest jeszcze trudniejszy. Już tutaj w Melbourne było bardzo gorąco i mieliśmy namiastkę tego, co czeka nas za tydzień" - cytuje Kubice portal onet.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|