Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska piłka to ponury kabaret

11 czerwca 2009, 10:21
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ostatnie dni w polskim futbolu znów są ponurym kabaretem ostemplowanym arogancją Grzegorza Laty, niekompetencją PZPN, władzą SportFive i przekleństwami Leo Beenhakkera. Mieliśmy wychodzić na prostą, budować mocny produkt biznesowy w postaci polskiej ligi a kadra krok po kroku miała zbliżać się do mistrzostw świata w RPA. A wyszła pasztetowa.

Na początku kwietnia mocna grupa w składzie Lato, Zdzisław Kręcina, Andrzej Placzyński i Jan de Zeeuw poleciała do RPA przygotowywać czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski i towarzyskie mecze z RPA i Irakiem. Tak brzmiała wersja oficjalna. Panowie jednak zbyt zajęci byli formułowaniem skandalicznego 10-letniego kontraktu SportFive z PZPN, bo zapomnieli znaleźć stadion na mecz międzypaństwowy. Z Irakiem zagraliśmy na jakimś uniwersyteckim pastwisku w Kapsztadzie, a Telewizja Polska z pieniędzy polskiego podatnika zapłaciła SportFive i PZPN z tego tytułu kilkaset tysięcy euro. Pastwisk ci u nas dostatek. Pod Olsztynem, Przemyślem czy Nowym Sączem.

Naprawdę nie trzeba wieźć piłkarzy kilka tysięcy kilometrów po to żeby zagrali na zwykłej łące z byl kim; przecież kilka miesięcy temu de Zeeuw opowiadał, że zagramy z Hiszpanią lub Argentyną. Skończyło się na rezerwowej ekipie Iraku, która z rywalizacji o mundial w RPA odpadła równo rok temu w trzeciej rundzie eliminacji strefy azjatyckiej.

Sportowo tymi meczami nie zyskaliśmy nic, a obraz reprezentacji pozostał w głowie żałosny. Kadra w tym składzie nie zagra już nigdy. Sens merytoryczny pobytu w RPA? Żaden. Futbol afrykański i azjatycki jest zdecydowanie różny od europejskiego a jesienią, z tego co pamiętam, mecze o wszystko grać będziemy z Irlandią Północną, Czechami, Słowacją i Słowenią a nie z Katarem i Togo. Dlatego za dobór rywali dla SportFive i sztabu Leo szkolna dwója. Tak naprawdę to całe zgrupowanie w Afryce było jednym wielkim i kosztownym nieporozumieniem. Chyba, że chodziło o oceanarium.

Ale w Barcelonie i Lizbonie też można pooglądać przez szybę ryby. Tyle, że jest bliżej a do tego lepiej tam w piłkę grają niż w RPA. Większość podstawowych graczy naszej kadry na afrykański rekonesans nie pojechała. Wybrali wakacje. Być może właśnie dlatego Beenhakkerowi tak szybko i często puszczały w Afryce nerwy. Bezsensowne polemiki i trenowanie dziennikarzy jeszcze da się zaakceptować, choć niechętnie, ale wyzywanie fotoreportera („Fuck off”) to już gruba przesada. Są jakieś granice dobrego wychowania, nawet jeśli Leo lubi słowo fuck. W przeszłości był przecież fucking Wichniarek, fucking Jeleń oraz fucking poziom dna.

Czy wyobrażacie sobie żeby polski piłkarz grający w Holandii np. Jerzy Dudek, Tomasz Iwan, Tomasz Rząsa czy Włodzimierz Smolarek albo polski trener np. prowadzący Feyenoord jak Antoni Brzeżańczyk w latach siedemdziesiątych w ten sposób zwracali się do dziennikarzy holenderskich? Następnego dni mogliby podpisać rozwiązanie kontraktu, nie kupować gazet w kiosku i zmykać czym prędzej do kraju. Ale my Leo pozwoliliśmy na wszystko. Na zajmowanie się po cichu Feyenoordem, na traktowanie nas z góry, na tresowanie dziennikarzy.

W kraju też bałagan. Widzew zdegradowany za korupcję i to oznacza, ze w barażach zagra przegrane, wydawałoby się już po ostatniej kolejce pierwszej ligi, Podbeskidzie Bielsko- Biała. Tylko z kim zagra? Z nie zasługującą sportowo na jeszcze jedną szansę Cracovią czy możę jednak z Arką Gdynia? Warunków licencyjnych nie spełniły co najmniej cztery kluby ale na cenzurowanym jest tylko ŁKS. Bo nie ma „swoich ludzi” tak jak Ruch, Odra czy Polonia Bytom we władzach PZPN. Jestem za respektowaniem prawa, jestem przeciwko patologicznemu prowadzeniu klubu a la Daniel Goszczyński ale niech prawo, także licencyjne będzie równe dla wszystkich. A przede wszystkim niech licencje będą rozstrzygane dużo wcześniej, aby tryb odwoławczy mieścił się w terminie rozgrywania starego sezonu. A tak, jest jak przed rokiem. Wiadomo, że nic nie wiadomo. Nie łudzę się. Z prezesem Grzegorzem Lato nie będzie inaczej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj