W ostatnich dniach Babiloński przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotkał się z żoną Tysona, prowadzącą biznesowe sprawy słynnego pięściarza. Jednym z tematów było wpłacone przez polskiego menedżera 60 tysięcy dolarów na konto agenta Tysona Carla Holnessa, który pośredniczył w organizacji wizyty "Żelaznego Mike'a" w Warszawie. Do tej pory Polak nie odzyskał tych pieniędzy.
- powiedział PAP Babiloński.
Prawdopodobnie Tyson, najmłodszy w historii zawodowy mistrz świata w wadze ciężkiej (miał 20 lat), zawita do Warszawy wiosną, przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej.
"W pierwszym tygodniu stycznia wybiera się do Dubaju, gdzie za sowitą opłatę będzie gościem honorowym turnieju pięściarskiego. Natomiast pod koniec miesiąca zjawi się w Skandynawii. Zaproponowano nam, aby przyjąć go w Polsce w dniach 24-25 stycznia. To jednak nierealny termin, bo u nas nie ma szejków, którzy zapłacą za obiad z Tysonem" - przyznał 31-letni polski promotor bokserski.
- stwierdził Babiloński, prywatnie szwagier mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka.
Tomaszowi Babilońskiemu udało się uratować wrześniową galę na stołecznym Torwarze, "ściągnął" bowiem z Jamajki via Miami inną gwiazdę profesjonalnych ringów - Lennoksa Lewisa (były mistrz świata kategorii ciężkiej).