Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef BMW: Kubica ma prawo być zawiedziony

5 kwietnia 2009, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Robert Kubica ma wielkiego pecha. Przed tygodniem w Australii rywal uszkodził jego bolid, teraz Polakowi zapalił się silnik i skończył wyścig w Malezji po dwóch okrążeniach. "Faktycznie, Robert ma nieudany początek sezonu. Ma prawo być rozczarowany, ale mam nadzieję, że w kolejnych startach będzie miał już lepsze wyniki" - mówi szef BMW Sauber Mario Theissen.

>>>Zobacz wielki dramat Roberta Kubicy

BMW jest jednak zadowolone, bo w chwili gdy przerwano GP Malezji z powodu ulewnego deszczu,

"Wyścig ułożył się dla niego doskonale, a nasza strategia była bardzo dobra. Spodziewaliśmy się deszczu podczas wyścigu, więc zatankowaliśmy mu dużo paliwa. Wystarczyło, by został na torze domomentu pogorszenia pogody. Na mokrym torze Nick wykonał fantastyczną robotę, bo chociaż samochód był trudny w prowadzeniu, z okrążenia na okrążenie decydował, że zostanie na torze. Ostatecznie udało mu się dotrwać aż do czerwonej flagi i to był klucz do drugiej pozycji" - opisuje Theissen.

>>>Kubica jechał, dopóki nie zapalił się mu bolid

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj