Dziennik Gazeta Prawana logo

W Turcji Kubica chce przełamać złą passę

4 czerwca 2009, 21:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tor Istanbul Park jest jedną z nielicznych eliminacji mistrzostw świata Formuły 1, gdzie jazda odbywa się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Trasa jest trudna technicznie, charakteryzuje się wieloma wzniesieniami, za którymi kryją się zdradliwe i trudne do szybkiego pokonania zakręty.

Znakiem rozpoznawczym toru jest słynny wiraż numer osiem którego Robert Kubica opisuje tak: „Ten zakręt jest dość ciężki jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Przeciążenie jest bardzo duże. 5G przez ponad pięć sekund. Jest trochę ciężko i trzeba się napracować. Na szczęście można oprzeć głowę na bokach kokpitu. Trochę to pomaga”.

Polak mógł się już przyzwyczaić do tego łuku, bowiem

Do ubiegłego roku Turcja nie była szczęśliwym miejscem. W 2006 roku nad Bosforem Kubica zaliczył swój drugi start w Grand Prix. Miał duże problemy ze zbyt miękkimi oponami i tak zakończył wyścig na 12-tej pozycji. Rok później wynik był lepszy. Polak dojechał do mety ósmy, ale miał ciężką przeprawę z powodu złych ustawień auta i nienajlepszej taktyki. W poprzednim sezonie znów poprawił się o cztery pozycje i na mecie zameldował się tuż za podium jako czwarty. Jak będzie w ten weekend?

>>>Czy będzie turecki cud BMW Sauber?

Ekipa „Moje nastawienie dobre, jest jak zawsze" - powiedział Kubica. "Sądze, że tor w Stambule lepiej będzie pasował do tegorocznego bolidu niż chodźby trasa w Monaco. Mamy nowy dyfuzor, także liczę że będzie duzo lepiej. Podwojny dyfuzor zmienia charaktrystkę aerodynamiczną bolidu. Podczas piątkowych treningów musimy przetestować ten element i zebrać jak najwięcej danych“.

Według słów kierowcy Renaulta Fernando Alonso ta eliminacja może być przełomowa. „Tracę 40 punktów do Jensona Buttona" - powiedział Hiszpan.

W nieco lepszej do Alonso, ale również w trudnej sytuacji wydaje się trzykrotny zwycięzca na tym torze Felipe Massa. Brazylijczyk przed kolejnym startem jest umiarkowanym optymistą. - przyznał kierowca Ferrari. "W naszej obecnej sytuacji myśleć o kolejnym zwycięstwie byłoby nieostrożne, ale zrobimy wszystko by zaprezentować się jak najlepiej.“

Fawotytem do triumfu wydają się być kierowcy Brawn GP na czele z Jensonem Buttonem, który jeśli wygra po raz szósty z siedmiu rozegranych wyścigów poprawi rekord Michaela Schumachera. Z takim dorobkiem nikt jeszcze nie stracił tytułu mistrza świata. Plany jednak pokrzyżować mu może któryś z kierowców Reb Bulla. Szef ekipy Christian Horner jest przekonany: „Istambul Park to zupełnie inne wyzwanie w porównaniu do GP Monaco. Trasa sprzyja naszym bolidom, a wyścig będzie dla nas kluczowy w kontekście walki o mistrzostwo. Musimy uzyskać dobry rezultat i zmiejszyć róznicę punktową do Brawn GP". W 2006 roku Niemiec po raz pierwszy zadebiutował za strami bolidu F1 właśnie na Istambul Park. Wtedy Niemiec był trzecim kierowcą BMW-Sauber.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj