Informację o powrocie do "dobrych obyczajów" w F1 w Monte Carlo potwierdził prezydent Automobile Club of Monaco Michel Boeri.
Jak przyznał, po długich rozmowach przekonał zarządzających Liberty Media, że piękne dziewczyny na starcie są wizytówką tego wyścigu, przyciągają rzesze kibiców, a także podgrzewają atmosferę.
- ujawnił Boeri.
Na początku lutego właściciele Liberty Media zdecydowali, że wzorem piłki nożnej, w sezonie 2018 na polach startowych zamiast pięknych hostess będą... dzieci.
Dotychczas były to zawsze młode kobiety, które ubrane w gustowne, choć kuse mundurki, stojąc przy samochodach na specjalnych tablicach prezentowały numery startowe.
Dzieci, które mają być wybierane za pośrednictwem lokalnych klubów sportów motorowych, będą zgłaszane za "zasługi" rodziców lub opiekunów albo w drodze losowania.
- tłumaczył wtedy zmianę dyrektor zarządzający ds. komercyjnych w F1 Sean Bratches.
W dwóch pierwszych rundach MŚ - w Australii i Bahrajnie - grid girls rzeczywiście nie było. Nie pojawią się także zapewne w Chinach, Azerbejdżanie i Hiszpanii. Wszystko wróci "do normy" dopiero 27 maja w Monte Carlo.
Liberty Media przejęła pakiet większościowy F1 w połowie stycznia 2017 roku. Prezesem Formuły 1, której wartość szacuje się na 8 miliardów dolarów, został Chasey Carey, jeden z kierujących przedsiębiorstwem z branży medialnej i telewizyjnej 21st Century Fox. 62-latek zawsze przedstawia się jako wielki fan F1. - mówił wtedy Carey.
Formuła 1, której każdy z wyścigów ogląda na świecie średnio 400 mln telewidzów, jest kolejnym sportem w palecie Liberty Media. Amerykańska korporacja jest już właścicielem drużyny baseballowej Atlanta Braves oraz posiada udziały w Formule E, która organizuje wyścigi bolidów elektrycznych.