Sumienie nie daje mechanikom BMW Sauber spać. Podczas wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii omal nie doprowadzili do tragedii. Źle ustawili zawieszenie bolidu Roberta Kubicy i jego pojazd ślizgał się po mokrym torze jak motorówka. Od poważnego wypadku uratowało Polaka tylko szerokie pobocze - pisze dziennik "Polska".
Podczas niedzielnego wyścigu na torze Silverstone zawieszenie maszyny Kubicy odbijało się od powierzchni toru. A kiedy na tor spadły hektolitry deszczu, Kubica mógł się czuć jak na wielkiej ślizgawce, na której nie panował nad bolidem. Koła jego pojazdu często nie miały nawet styczności z drogą!
Teraz BMW Sauber będzie wyciągać konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za auto Polaka. Niedopatrzenie mechaników mogło kosztować Kubicę nawet utratę życia. Na szczęście skończyło się tylko na spadku na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców Formuły 1 i stracie punktów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|